Nie, technicznie rzecz biorąc, najpierw prawnik – moja dawna koleżanka z pokoju na studiach, Emma, została prawniczką specjalizującą się w prawie rodzinnym w San Jose. Nie byłyśmy blisko od lat. David zawsze nazywał prawników rozwodowych „dramatycznymi” i „negatywnymi”. Łatwiej było pozwolić, by przyjaźń wygasła.
Tej nocy nie wysłałam SMS-a. Nacisnęłam „zadzwoń”.
Emma odpowiedziała szybko. „Sarah? Wszystko w porządku?”
„Nie” – wyszeptałem. „Nie jestem”.
A potem opowiedziałam jej wszystko – o latach spędzonych w ukryciu, o kolacji, o romansie, o kontach zagranicznych. Opowiedziałam jej, jak mój mąż o mnie mówił, kiedy myślał, że go nie rozumiem.
Kiedy w końcu przestałam, głos Emmy był spokojny, ale stanowczy.
„Po pierwsze, oddychaj” – powiedziała. „Po drugie – to, co robi z majątkiem małżeńskim, może być nielegalne. Nie konfrontuj się z nim. Udokumentuj. Zbierz oświadczenia. Zeznania podatkowe. Rachunki. Cokolwiek. Jeśli przemyca pieniądze, będzie po nim ślad”.
„Boję się” – przyznałem.
„Wiem” – powiedziała łagodnie. „Ale uczyłeś się japońskiego w tajemnicy przez rok, pracując na pełen etat. Nie jesteś bezradny. Po prostu żyjesz tak, jak żyjesz. Zmieniamy to”.
Następnego ranka zadzwoniłem i powiedziałem, że jestem chory. David ledwo oderwał wzrok od telefonu.
Gdy tylko wyszedł, zamknąłem drzwi, zasłoniłem rolety i poszedłem do jego gabinetu.
Jego system archiwizacji był schludny i uporządkowany – podobnie jak jego umysł. Fotografowałem wyciągi bankowe, konta inwestycyjne, zeznania podatkowe. Na początku wszystko wyglądało znajomo. Potem znalazłem dwa foldery, których nigdy wcześniej nie widziałem, z niewinnie opisanymi etykietami.
W środku znajdowały się konta w miejscach, o których słyszałem tylko z filmów dokumentalnych – w zagranicznych lokalizacjach, w oddzielnych bankach, tylko jego nazwisko. Przelewy były niewielkie, ale regularne. W ciągu miesięcy suma była oszałamiająca.
Kopałem dalej.
Były e-maile. Dokumenty własności. Podpowiedzi do haseł. Dowody podróży z Jennifer – loty, hotele, rezerwacje dla dwojga. Wydrukowany e-mail z tekstem, który zmroził mi krew w żyłach:
„Gdy już uporam się z sytuacją Sary, będziemy mogli przestać się ukrywać”.
Sytuacja Sary.
Nie jego żona. Problem do rozwiązania.
Sfotografowałem wszystko i umieściłem w bezpiecznym folderze utworzonym przez Emmę.
Przez tygodnie prowadziłam podwójne życie. Przed Davidem odgrywałam swoją rolę: spokojna, sympatyczna, przewidywalna. Za kulisami Emma budowała sprawę – śledzenie aktywów, dokumentację, strategię. Wyjaśniała mi harmonogram, wpływy, realia kalifornijskiego prawa.


Yo Make również polubił
Wskazówka kominiarza, jak utrzymać ogień w kominie przez całą noc
Ludzie o zielonych oczach są wyjątkowi z tych powodów
Oto dlaczego nie należy nosić koszulki w samolocie, jak zaleca stewardesa
To dla mnie nowość!