Moja córka zadzwoniła o 2:30 w nocy: „Tato, proszę, przyjedź po mnie”. Kiedy dotarłem do domu jej teściów, w drzwiach stanęła jej teściowa i powiedziała: „Ona nigdzie się nie wybiera”. Zachowałem spokój i wszedłem do środka. Moja córka leżała zgarbiona, ewidentnie coś jej dolegało, z widocznymi śladami na rękach. W tamtej chwili nie wahałem się. Skupiłem się tylko na jednym: bezpiecznym wyprowadzeniu jej stamtąd, wezwaniu pomocy i ustaleniu, co się naprawdę stało. – Page 8 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Moja córka zadzwoniła o 2:30 w nocy: „Tato, proszę, przyjedź po mnie”. Kiedy dotarłem do domu jej teściów, w drzwiach stanęła jej teściowa i powiedziała: „Ona nigdzie się nie wybiera”. Zachowałem spokój i wszedłem do środka. Moja córka leżała zgarbiona, ewidentnie coś jej dolegało, z widocznymi śladami na rękach. W tamtej chwili nie wahałem się. Skupiłem się tylko na jednym: bezpiecznym wyprowadzeniu jej stamtąd, wezwaniu pomocy i ustaleniu, co się naprawdę stało.

Naomi pochyliła się, ściszając głos. „Mają system punktacji” – wyszeptała. „Oceniają ludzi. Jeśli ktoś stawia opór, oznaczają go jako nieposłusznego. Transfery nazywają resetami. Kiedy ktoś staje się „hałasem”, przenoszą go”.

Emma zaczerpnęła powietrza. „Zresetuj” – powtórzyła.

Naomi skinęła głową. „A jeśli nie potrafią ich kontrolować”, wyszeptała, „wypadki się zdarzają”.

Emma nie prosiła Naomi, żeby gdziekolwiek poszła. Nie składała obietnic. Zebrała.

„Masz coś więcej niż papier?” – zapytała Emma.

Naomi skinęła głową. „Baza danych” – wyszeptała. „Routing. Zatwierdzenia. Przydziały wykonawców. Notatki”.

Głos Emmy pozostał spokojny. „To przekaż to organom ścigania” – powiedziała.

Naomi szybko pokręciła głową. „Jest monitorowany” – powiedziała. „Jeśli wyrzucę go w oczywisty sposób, znajdą wyciek. Potrzebuję pomocy w jego oczyszczeniu”.

Spojrzenie Emmy ani drgnęło. „Chcesz, żebym była twoim mostem” – powiedziała.

W oczach Naomi malowała się prośba. „Tak” – wyszeptała. „Bo nie będziesz traktować tych ludzi jak numerów”.

Emma skinęła głową. „Dobrze” – powiedziała, a w jej głosie słychać było ciężar decyzji.

Potem Emma zrobiła to, czego ją nauczyłem, żeby zachowywać się w sytuacjach, gdy niebezpieczeństwo czyha.

Kontrolowała wyjście.

„Nie wyjdziesz ze mną” – powiedziała spokojnie Emma. „Poczekaj pięć minut. Pójdziesz swoją zwykłą trasą. Pozostaniesz widoczny”.

Naomi skinęła głową, jej oczy były wilgotne.

Emma wstała, wzięła książkę i wyszła, jakby nic niezwykłego się nie wydarzyło.

Pięć minut później Naomi wstała, żeby wyjść.

I wtedy maszyna pokazała swoje zęby.

Zanim Naomi zdążyła dojechać do samochodu, na parkingu podszedł do niej mężczyzna w ciemnej kurtce, w swobodnej pozie, jakby był kolejnym klientem. Jednostka Morgana ruszyła natychmiast. Bez syren. Bez chaosu. Kontrolowana interwencja. Mężczyzna próbował odejść i został otoczony.

Kiedy Morgan do mnie zadzwoniła, w jej głosie słychać było adrenalinę.

„Mamy go” – powiedziała. „Miał telefon ze zdjęciami z monitoringu. Naomi jest bezpieczna, ale ją obserwują. Mamy mniej czasu, niż myśleliśmy”.

Naomi zgodziła się na opiekę prewencyjną.

Tej nocy siedziała w bezpiecznym pokoju z drżącymi dłońmi, szeroko otwartymi oczami i opowiadała nam, co mogła. Miała dostęp do bazy danych podczas przerwy konserwacyjnej. Nocne kopie zapasowe. Zdalne logowania. Gdyby udało jej się bezbłędnie przeprowadzić eksport, moglibyśmy połączyć obiekty, które wyglądały na niepowiązane.

Zespół Pierce’a stworzył bezpieczne środowisko. Przechwytywanie dowodów. Nakazy aresztowania. Monitoring. Wszystko zaprojektowane tak, by można było je wykorzystać w sądzie.

O 23:58 ramiona Naomi się napięły. „Zaczyna się” – wyszeptała.

Zalogowała się.

Pojawił się prosty interfejs. Kody. Daty. Zamaskowane nazwy. Notatki.

Pasek postępu zaczął się poruszać, gdy rozpoczął się eksport.

Przy naładowaniu pięćdziesięciu dwóch procent ekran zaczął migotać.

Próba zalogowania się jako administrator.

Naomi zbladła. „Są tutaj” – wyszeptała.

Głos Morgan, przytłumiony, dobiegł do słuchawki Pierce’a. „Gwałtowny wzrost liczby logowań w sieci ich kontrahentów” – powiedziała. „Wiedzą, że coś się dzieje”.

„Mogą to wytrzeć” – szepnęła Naomi.

Emma nachyliła się bliżej, jej głos brzmiał pewnie. „Jeśli się podejdą, to też dowód” – powiedziała.

Zapalił się nowy alert.

Rozpoczęto aktualizację zasad.

„Zmieniają pozwolenia” – szepnęła Naomi z przerażeniem w głosie.

Pierce przemówił do radia. „Wykonaj” – powiedział.

Pasek postępu ciągle piął się w górę.

Interfejs zgasł po zakończeniu sesji, ale przechwytywanie danych w celach kryminalistycznych było kontynuowane, pobierając buforowane dane.

Dziewięćdziesiąt jeden.

Dziewięćdziesiąt pięć.

Dziewięćdziesiąt osiem.

Eksport zakończony.

Naomi szlochała cicho, chowając twarz w dłoniach.

Głos Morgan powrócił, twardy. „Mamy wykonawcę” – powiedziała. „Próbował uciec. Jest w areszcie, a my mamy jego urządzenia”.

Następne czterdzieści osiem godzin przerodziło się w kontrolowany chaos.

Baza danych zmieniła się w mapę sieci. Trasy transportowe. Kody obiektów. Wewnętrzne notatki spisane z biurokratycznym okrucieństwem.

Nastawić.

Protokół zgodności.

Ucisz hałas.

Obserwowaliśmy jednostki terenowe przemieszczające się przez wiele stanów. Ciche naloty. Kontrolowane ewakuacje. Legalne szpitale przyjmujące osoby uwięzione za miękkim piętnem.

Następnie maszyna próbowała odpowiedzieć atakiem, gdzie tylko mogła.

W sieci pojawił się artykuł oszczerczy, przedstawiający mnie jako osobę niezrównoważoną, Emmę jako zmanipulowaną, a śledztwo jako nadużycie uprawnień. Poszliśmy za tym do firmy-słupka powiązanej z tą samą siatką prawną. Artykuł zniknął, gdy opublikowaliśmy dowody, ale komentarze pozostały, a obcy ludzie nazywali moją córkę kłamczuchą, jakby okrucieństwo było rozrywką.

Pewnej nocy Emma wpatrywała się w ekran i szepnęła: „Nienawidzę ich”.

„Wiem” – powiedziałem.

Emma zacisnęła szczękę. „Chcą, żebym była głośna i bałaganiarska” – powiedziała. „Chcą, żebym udowodniła ich wersję wydarzeń”.

Skinąłem głową. „W takim razie nie” – powiedziałem. „Trzymaj się prosto”.

Następnie próbowali ją odizolować. Kobieta podeszła do Emmy przed studiem jogi, oferując „prywatne wsparcie rzecznicze” i „cichą kawę”. Emma rozpoznała pułapkę i odeszła, a następnie pojechała na komisariat zamiast do domu, nie chcąc być sama na obrzeżach.

„Oni się adaptują” – powiedział Morgan. „My też”.

Aresztowania następowały falami.

Nie jedno wielkie widowisko, a skoordynowany upadek. Kadra kierownicza. Właściciele transportu. Inspektorzy ds. zgodności. Kontrahenci. Ludzie, którzy wierzyli, że papierkowa robota czyni ich nietykalnymi.

Odbyło się federalne przesłuchanie w sprawie zatrzymania kluczowych oskarżonych. Emma weszła do sądu bocznym wejściem z zespołem Morgana, spokojna, w prostym ubraniu, bez żadnych sztuczek. Naomi stała na korytarzu czujna, drżąca, ale obecna.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Oto co dzieje się z twoim ciałem, jeśli nie wypróżniasz się codziennie.

To nie tylko kwestia estetyki. Wzdęty, a czasem bolesny brzuch może wskazywać na gromadzenie się gazów fermentacyjnych w jelitach. Im ...

Słynne naleśniki z cukinii dla całej rodziny. Zawsze przygotowuję podwójną dawkę

Przygotowanie ciasta: Wymieszaj cukinię, jajka, kefir, pietruszkę i sól. Dodawaj mąkę, aż uzyskasz płynną konsystencję, następnie dodaj olej i sodę ...

Rolada Waflowa z Bananem: Pyszny Deser Bez Pieczenia

Przygotowanie: 1. Przygotowanie wafli: Dwa waflami połóż na płaskiej powierzchni i delikatnie skrop je wodą. Dzięki temu później będą lepiej ...

Książę William: jego decyzja o ochronie zdrowia Kate Middleton

Choć nieobecność księcia Walii wywołała pytania podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, te rewelacje przynoszą odpowiedź kilka tygodni po ogłoszeniu zakończenia ...

Leave a Comment