Moja mama zostawiła wiadomość głosową: „Nie jesteś już członkiem rodziny, nie wracaj. Mama i tata będą żyć bez ciebie”. Potem po cichu sprzedała rodzinną winnicę za 12 milionów dolarów, ale zapomniała, że ​​wszystkie dokumenty prawne i hasła do systemu nadal są w moich rękach. – Page 4 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Moja mama zostawiła wiadomość głosową: „Nie jesteś już członkiem rodziny, nie wracaj. Mama i tata będą żyć bez ciebie”. Potem po cichu sprzedała rodzinną winnicę za 12 milionów dolarów, ale zapomniała, że ​​wszystkie dokumenty prawne i hasła do systemu nadal są w moich rękach.

„Co się stało?” zapytałem, podchodząc do okna. Deszcz padał coraz mocniej, tworząc miękką, szarą zasłonę nad SE 82.

„To zgłoszenie do UCC” – powiedziała Dana. „Zawiadomienie o oczekującej transakcji. W systemie jest umowa kupna, a nie tylko sprzedaż ziemi”.

Moje serce zaczęło walić.

“Co masz na myśli?”

„W aktach jest mowa o zwolnieniu z zastawu” – powiedziała powoli Dana. „Wygląda na to, że twoi rodzice próbują sfinalizować sprzedaż całego podmiotu. Marki, zapasów, sprzętu, wszystkiego. Ale jest pewien haczyk. W dzienniku transakcji widnieje wczoraj przesłany dokument potwierdzający warunki sprzedaży”.

„Kto jest kupcem?” – zapytałem.

„Spółka holdingowa o nazwie Vermont Beverage Group” – powiedziała Dana. „VBG. Wielki konglomerat na Wschodnim Wybrzeżu. Ale to nie jest dziwne. Dziwne jest to, że w zgłoszeniu wymieniono osobę odpowiedzialną za operacje przejściowe jako część przejętych aktywów”.

Poczułem ucisk w żołądku.

“Co?”

„Wpisali cię na listę” – powiedziała Dana. „Z imienia i nazwiska. Aurora White. Wygląda na to, że twoi rodzice próbują sfinalizować sprzedaż za dwanaście milionów dolarów, która wymaga od ciebie pozostania na stanowisku przez dwadzieścia cztery miesiące, aby przeprowadzić transformację”.

„Zwolnili mnie dziś rano” – powiedziałem. „Dosłownie mnie po prostu zwolnili”.

„Dokładnie” – powiedziała Dana. „Co oznacza, że ​​okłamali kupującego. Sprzedają firmę z tobą w pakiecie, żeby podbić cenę, jednocześnie pozbawiając cię wypłaty. W najlepszym wypadku spróbują cię zmusić do powrotu jako kontrahenta później, na ich warunkach. W najgorszym…” – urwała.

„Co w najgorszym wypadku?” – naciskałem.

„W najgorszym razie w ogóle nie planują cię ponownie zatrudnić” – powiedziała Dana. „W najgorszym wypadku po prostu wykorzystają twoje CV do przeprowadzenia due diligence, a po zaksięgowaniu czeku powiedzą kupującemu, że odchodzisz. Albo że jesteś niestabilna. Albo że toczy się przeciwko tobie śledztwo”.

Spojrzałem na ekran telefonu i zobaczyłem zapis poczty głosowej mojej matki.

Idziemy dalej bez ciebie.

Nagle nabrało to mroczniejszego znaczenia.

„Sprzedają mnie” – wyszeptałem. „Sprzedają moją kompetencję do sfinalizowania transakcji, a potem wyrzucają mnie do śmieci”.

„Auroro” – powiedziała Dana z naciskiem – „nie rozmawiaj z nikim innym. Już idę. Jeśli w umowie fuzji i przejęcia przeinaczyli twoje stanowisko w firmie, to jest to oszustwo. A jeśli kupujący dowie się, że kierownik ds. kluczowych operacji właśnie zablokował linię kredytową i licencję na alkohol, umowa upadnie albo kupujący będzie cię ścigał za sabotaż”.

„Niech przyjdą” – powiedziałem, wpatrując się w deszcz. „Mam rachunki”.

„Dwadzieścia minut” – powiedziała Dana. „Nie otwieraj drzwi nikomu oprócz mnie”.

Kiedy przyjechała, wyglądała jak ponury żniwiarz prawa korporacyjnego – dopasowana granatowa marynarka, ciemne dżinsy, półbuty, torba na laptopa przewieszona przez ramię. Siedzieliśmy w moim maleńkim salonie, a odgłosy ruchu na autostradzie I-205 przebijały się przez deszcz.

Dana otworzyła laptopa, połączyła się z moim Wi-Fi i otworzyła zaszyfrowany folder.

„Przeczytaj rozdział czwarty, akapit drugi” – powiedziała, odwracając ekran w moją stronę. „A potem spójrz na Dowód B”.

Na każdej stronie dokumentu widniał znak wodny DRAFT.

Umowa kupna-sprzedaży.

Sprzedawca: Silverthorn Estate LLC.

Nabywca: Vermont Beverage Group, Inc.

Przewinąłem w dół.

Cena zakupu: 12 400 000 USD.

Dwanaście i cztery miliony dolarów.

Wystarczająco dużo pieniędzy, aby spłacić Pioneer Valley Bank, uregulować zaległe podatki w IRS i Oregon Department of Revenue, kupić willę w Napa lub Toskanii i jeszcze zostawić sporo, aby Jace mógł do końca życia bawić się w influencera w regionie winiarskim.

„Przewijaj dalej” – powiedziała stanowczo Dana.

Załącznik B: Wypłata środków.

100% dochodu netto przypadnie akcjonariuszom Gregory’emu White’owi i Marlene White.

Niewielka premia za retencję dla Jace’a White’a, uzależniona od sześciomiesięcznego pełnienia funkcji ambasadora marki.

Moje nazwisko nie figurowało nigdzie na liście wypłat.

Nie miałem żadnego kapitału własnego. Wiedziałem o tym. Gregory zawsze nalegał na „utrzymanie porządku w tabeli kapitalizacyjnej”, jakby to był start-up z Doliny Krzemowej, a nie ledwo wypłacalna farma pod Salem.

A jednak jakaś mroczna, głupia część mnie czegoś oczekiwała. Odprawy. Harmonogramu spłat. Ukłonu w stronę trzystu tysięcy, które wlałem w ich lejowatą dziurę.

Przewinąłem z powrotem w górę.

Sekcja 4: Przymierza operacyjne.

Warunek zamknięcia: Sprzedający zobowiązuje się do zapewnienia dalszego zatrudnienia kluczowego personelu w celu zapewnienia ciągłości operacyjnej. Kupujący wymaga w szczególności dwudziestoczteromiesięcznej umowy o pracę dla AURORA WHITE na stanowisku Kierownika ds. Operacji Przejściowych.

Sprzedawca oświadcza, że ​​AURORA WHITE jest obecnie zatrudniona w dobrej kondycji i zgodziła się wstępnie na dwuletnią umowę o zakazie konkurencji oraz wynagrodzenie przejściowe odpowiadające standardom branżowym dla menedżera średniego szczebla.

Usiadłem wygodnie.

„Sprzedali mnie” – powiedziałem.

„Zrobili coś gorszego niż sprzedaż ciebie” – powiedziała Dana, wskazując na tekst. „Zawarli z tobą umowę. Vermont wie, że Gregory i Marlene są niekompetentni. Potrafią czytać bilans. Widzą, że Jace jest maskotką. Jedynym powodem, dla którego są gotowi zapłacić dwanaście milionów za winnicę z Oregonu, która dwa razy była na skraju przejęcia przez bank, jest to, że jej działalność jest czysta. A działalność jest czysta dzięki tobie”.

Spojrzałem na datę na projekcie.

Trzy dni temu.

Wszystko nagle ujrzało ostrość, niczym soczewka, którą wkręcono na właściwe miejsce.

Poczta głosowa.

E-mail z informacją o moim zwolnieniu za „nielojalność”.

Nagła potrzeba.

„Musieli zerwać więzy rodzinne” – powiedziałem powoli.

„Dokładnie” – powiedziała Dana. „Jeśli jesteś członkiem rodziny, który wniósł kapitał, możesz twierdzić, że jesteś faktycznym wspólnikiem. Możesz zakwestionować sprzedaż. Możesz pozwać o udziały. Ale jeśli jesteś po prostu niezadowolonym pracownikiem zwolnionym z powodu, nie masz kapitału, pozycji ani możliwości wywierania nacisku”.

„Ale oni mnie potrzebują do tej transformacji” – argumentowałem słabo, wskazując na akapit ze swoim imieniem.

„Na papierze” – powiedziała Dana. „Ich plan prawdopodobnie polegał na tym, żeby cię dzisiaj zwolnić, złamać, sprawić, że poczujesz się bezwartościowy. A potem, tuż przed zamknięciem, przychodzą do ciebie i mówią: »Nowi właściciele przyjmą cię jako kontrahenta. To najlepsze, co możemy zrobić. Podpisz tutaj albo będziesz bezrobotny«. Przyjmiesz to, bo potrzebujesz ubezpieczenia zdrowotnego. Zabiorą dwanaście milionów i przeprowadzą się do Napa. Zostaniesz tutaj, w Portland, i będziesz opiekować się firmą, której już nie posiadasz”.

Czysta, celowa złośliwość tego wszystkiego zaparła mi dech w piersiach.

Nie była to tylko chciwość.

To było taktyczne rozmontowanie mojego życia.

„A pieniądze, które przelałem?” – zapytałem. „Trzysta tysięcy w ciągu pięciu lat. Osiemnaście tysięcy za szkło. Po co pytać, czy negocjowali wyjście za dwanaście milionów dolarów?”

„Spójrz na klauzulę należytej staranności” – powiedziała Dana, dotykając ekranu.

Kupujący wymaga dwunastomiesięcznych sprawozdań z działalności operacyjnej.

„Fałszowali księgi”, uświadomiłem sobie. „Moje przelewy – nie księgowali ich jako pożyczek ode mnie. Księgowali je jako przychody lub kapitał własny, żeby rachunek zysków i strat wyglądał zdrowo”.

„Wykorzystali twoje pieniądze, żeby zrobić makijaż zwłokom” – powiedziała Dana. „A teraz, kiedy umowa jest już gotowa do podpisania, wycinają ze zdjęcia osobę, która zapłaciła za makijaż”.

Wstałem i poszedłem do kuchni.

Potrzebowałem wody.

Moje ręce się trzęsły — nie ze strachu, ale ze wściekłości tak zimnej, że przypominała lód.

„Co robimy?” zapytałem, opróżniwszy szklankę.

„Wysadzimy go w powietrze” – powiedziała Dana.

„Zgodnie z prawem” – dodała, już pisząc.

„W prawie korporacyjnym istnieje koncepcja zwana istotną niekorzystną zmianą” – powiedziała. „MAC. To klauzula, która pozwala kupującemu zrezygnować, jeśli coś istotnego zmieni się między podpisaniem a zamknięciem transakcji – utrata kluczowego kontraktu, dochodzenie karne, utrata ważnego aktywu”.

„Jak zamrożona linia kredytowa” – powiedziałem.

„Jak zamrożona linia kredytowa” – zgodziła się Dana. „Jak zawieszona licencja na alkohol. Jak wypowiedzenie umowy osobie, którą w twoich umowach nazywasz „kluczowym personelem”.

Obróciła laptopa w moją stronę.

„Napisz tego maila” – powiedziała. „Nie do Grega. Nie do Elliota. Do osoby kontaktowej ds. przejęć w Vermont, wymienionej w projekcie. Nie dajesz upustu emocjom. Raportujesz”.

Otworzyłem pustą wiadomość.

Do: acquisitions@vermontbevgroup.com .
Temat: Istotna niekorzystna zmiana – Silverthorn Estate.

Nie pisałam o poczcie głosowej mojej matki ani o obelgach mojego brata.

Napisałem jak dyrektor operacyjny, którego próbowali sprzedać.

Do zespołu ds. przejęć w Vermont Beverage Group,

Piszę, aby sprostować istotne nieścisłości dotyczące statusu operacyjnego spółki Silverthorn Estate LLC.

Dotarła do mnie informacja, że ​​w Państwa proponowanej umowie kupna wymieniona jest „Aurora White” jako osoba kluczowa, która ma zostać zatrudniona na dwudziestoczteromiesięczny okres przejściowy. Uprzejmie informuję, że z dniem dzisiejszym o godzinie 6:12 moja umowa o pracę w Silverthorn Estate została rozwiązana przez obecnych właścicieli ze skutkiem natychmiastowym. Zostałem zwolniony ze wszystkich obowiązków i otrzymałem zakaz wstępu na teren nieruchomości.

Nie jestem już związany ze spółką i nie podejmuję się żadnych przyszłych umów o pracę ani umów konsultingowych związanych z tą firmą.

Ponadto, ponieważ wypowiedzenie mojego stosunku pracy wymagało wdrożenia określonych protokołów zgodności, proszę o zapoznanie się z następującymi zmianami operacyjnymi od godziny 8:30 rano czasu pacyficznego:

Główna linia kredytowa winiarni w Pioneer Valley Bank, zabezpieczona moją osobistą gwarancją, została cofnięta i ma obecnie status zamrożony. Dostępne saldo kredytowe wynosi zero.
Licencja Oregon Liquor and Cannabis Commission dla Silverthorn Estate została zawieszona po mojej rezygnacji z funkcji wyznaczonego agenta ds. zezwoleń. Obecnie zakład nie posiada prawnych uprawnień do produkcji, transportu ani sprzedaży alkoholu w stanie Oregon.
W załączniku przesyłam zawiadomienie o rozwiązaniu umowy od Gregory’ego White’a i potwierdzenie zawieszenia OLCC.

Pozdrowienia,

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Ciasto Czarnego Lasu: jak zrobić to w domu!

Wymieszaj ciemną czekoladę z masłem i włóż do kuchenki mikrofalowej na 2 minuty. Dobrze wymieszaj do połączenia, a następnie pozostaw ...

Czosnek i goździki: dwa skarby dla zdrowia

Po co je łączyć? Niespodziewana alchemia Gdy czosnek i goździki stosuje się razem, ich efekty wzajemnie się uzupełniają, podobnie jak ...

Domowy klops

Czas przygotowania: 15 minut Czas gotowania: 1 godzina 15 minut Wartości odżywcze: Wielkość porcji: 1 kromka (1/8 klopsa) Kalorie: 255 ...

Ciasto Leniwej Synowej – przysmak bez pieczenia w 15 minut

Przygotowanie: 1. Ubijanie śmietany: Dobrze schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno na najwyższych obrotach miksera. Ważne jest, aby trzepaki miksera zostawiały ...

Leave a Comment