Moja rodzina „zapomniała” kupić mi bilety lotnicze na ślub mojej siostry na Hawajach. „Przepraszam, kochanie, zapomnieliśmy zarezerwować ci miejsce i pokój w hotelu. A teraz wszystko jest zarezerwowane”. Byłam jedyną osobą z rodziny, która została pominięta. Powiedziałam tylko: „Tak się zdarza”. Potem zniknęłam na rok. – Page 7 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Moja rodzina „zapomniała” kupić mi bilety lotnicze na ślub mojej siostry na Hawajach. „Przepraszam, kochanie, zapomnieliśmy zarezerwować ci miejsce i pokój w hotelu. A teraz wszystko jest zarezerwowane”. Byłam jedyną osobą z rodziny, która została pominięta. Powiedziałam tylko: „Tak się zdarza”. Potem zniknęłam na rok.

„Radzimy sobie dobrze” – powiedział sztywno.

„Tracisz udziały w rynku na rzecz Apex” – odpowiedziałem. „W ciągu sześciu miesięcy zdobyliśmy piętnaście procent rynku dystrybucji farmaceutycznej w Azji Południowo-Wschodniej. W tym samym okresie twoja firma straciła dwanaście procent. Te liczby są publiczne, Trevor. Każdy może je zobaczyć”.

„Więc wróciłeś tu, żeby się napawać?” – zapytał.

„Nie” – powiedziałem, wstając. „Wróciłem tu, żeby dokończyć to, co zacząłem”.

Trevor spojrzał na mnie i po raz pierwszy od lat, odkąd go znam, dostrzegłam niepewność w jego oczach.

„Smacznego kawy” – powiedziałem. „A Trevor, przestań obserwować mój profil na LinkedIn. To trochę żałosne”.

Wyszedłem nie oglądając się za siebie.

Tego wieczoru rozmawiałem przez wideo z Victorią. Uśmiechała się, zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć.

„Słyszałam o twoim spotkaniu z Trevorem” – powiedziała.

„Jak ty…” zacząłem.

„Branża jest mniejsza, niż myślisz, a ludzie gadają” – powiedziała. „Zwłaszcza gdy ktoś publicznie ucisza złotego chłopca konkurencji. Dobra robota”.

„Właśnie powiedziałem mu prawdę” – powiedziałem. „Właśnie tego potrzebował usłyszeć”.

„Samantho, mam wieści” – powiedziała. „Zespół zarządzający analizował prognozy kwartalne, a twój wpływ na nasz rozwój jest nie do przecenienia. Chcemy ponownie rozszerzyć twoje obowiązki. Już przekroczyłaś wszystkie wyznaczone przez nas cele. Gregory chce, żebyś została wiceprezesem ds. operacji międzynarodowych. Będziesz nadzorować wszystkie nasze globalne inicjatywy w zakresie łańcucha dostaw, nie tylko w regionie USA”.

Usiadłem powoli.

„Wiceprezydencie?” powtórzyłem.

Tytuł, który w mojej starej firmie osiągnąłbym za dekady, o ile w ogóle kiedykolwiek. Byłem z powrotem w Denver niecałe dwa miesiące.

„To znaczące” – powiedziała Victoria. „Zasłużyłeś na to. Zebranie zarządu jest w przyszłym tygodniu. Chcą, żebyś przedstawił swoją strategię na kolejne dwa lata. Pokaż im, co pokazałeś nam w Wietnamie i Pradze. Przekonaj ich, że możesz osiągnąć ten sukces na skalę globalną”.

Po rozmowie siedziałem w swoim mieszkaniu i patrzyłem na panoramę Denver, a światła migotały na tle ciemnych zarysów gór.

Rok temu opuściłam to miasto czując się bezwartościowa, zapomniana i niewidzialna.

Teraz zaproponowano mi stanowisko wiceprezesa w firmie, która naprawdę doceniła moją pracę.

Ale to jeszcze nie był koniec.

Prezentacja zarządu miała się odbyć w następny czwartek w siedzibie Apex w Chicago. Spędziłem tydzień na przygotowaniach – zbierałem dane, prognozy, studia przypadków, spędzałem noce nad arkuszami kalkulacyjnymi i slajdami.

Patricia pomogła mi dopracować prezentację, wyeliminować słabe punkty i wzmocnić narrację.

„Musisz im pokazać, że jesteś nie tylko dobry w taktyce” – powiedziała. „Musisz udowodnić, że myślisz strategicznie i rozumiesz szerszy kontekst”.

Miała rację.

Przebudowałem prezentację, aby opowiedzieć historię — gdzie obecnie znajduje się Apex, w jakim kierunku zmierza rynek i w jaki sposób moje podejście może pomóc im w zdominowaniu rynku za pięć lat.

Wieczorem przed prezentacją zadzwoniła moja mama.

„Kochanie, chciałam ci powiedzieć, jak bardzo jestem z ciebie dumna” – powiedziała. „Jessica wspomniała, że ​​widziała na LinkedInie coś o potencjalnym awansie”.

„Jutro mam prezentację przed zarządem” – powiedziałem. „Rozważają mianowanie mnie wiceprezesem ds. operacji międzynarodowych”.

„To wspaniale” – powiedziała. „Co będziesz prezentować?”

Przyłapałem się na tym, że jej to wyjaśniałem – omawiając moją strategię, moją wizję. Słuchała, zadając od czasu do czasu pytania, które świadczyły o tym, że naprawdę stara się zrozumieć.

„Samantho, nie miałam pojęcia, że ​​pracujesz na takim poziomie” – powiedziała cicho. „To niezwykłe”.

„To jest to, do czego dążyłem” – powiedziałem.

„Wiem, że już to mówiłam, ale naprawdę żałuję, że tego nie widzieliśmy” – powiedziała. „Nie widzieliśmy ciebie. Zawsze byłeś obecny, zawsze niezawodny, a my to braliśmy za pewnik”.

„Tak”, zgodziłem się.

„Czy mogę przyjechać do Denver w przyszłym miesiącu?” – zapytała. „Tylko ja, nie cała rodzina. Chciałabym zaprosić cię na kolację i porozmawiać. Naprawdę porozmawiać. O twoim życiu, pracy, o wszystkim, co przegapiliśmy”.

Zastanowiłem się nad tym.

„Może” – powiedziałem. „Najpierw pozwól mi przejść przez tę prezentację”.

„Oczywiście” – powiedziała. „Powodzenia jutro, kochanie. Nie żebyś tego potrzebowała. Mam przeczucie, że zrobisz na wszystkich wrażenie”.

Prezentacja miała się odbyć o 9:00 rano w Chicago. Przyleciałem poprzedniego wieczoru, odbyłem ostatnią próbę w pokoju hotelowym i dotarłem do biura o 8:30.

Gregory osobiście mnie powitał w holu.

„Zdenerwowany?” zapytał.

„Skupiony” – powiedziałem.

„Dobra odpowiedź” – odpowiedział. „Zarząd jest surowy, ale sprawiedliwy. Pokaż im to, co pokazałeś nam, a będzie dobrze”.

Sala konferencyjna była onieśmielająca – długi stół, skórzane fotele, siedmiu członków zarządu, plus Gregory i Victoria. Okna od podłogi do sufitu wychodziły na miasto i jezioro Michigan w oddali.

Spojrzeli na mnie z wyrazem twarzy od zaciekawienia po sceptycyzm. Byłem młody jak na stanowisko wiceprezesa. Pracowałem w firmie niecały rok. Rozumiałem ich wątpliwości.

Zacząłem od studium przypadku Wietnamu, opowiadając im, jak zidentyfikowałem szansę, zbudowałem relacje i zabezpieczyłem kontrakty, które teraz pozwalają firmie Apex oszczędzać miliony dolarów rocznie.

Następnie przeprowadziłem się do Pragi i do wschodnioeuropejskich spółek, które otwierały nowe rynki.

„To imponująca praca” – powiedział jeden z członków zarządu. „Ale sukces w konkretnych projektach to jedno. Czy można rozszerzyć to podejście na wszystkie operacje międzynarodowe?”

Przeszedłem do następnego slajdu — mapy globalnej przedstawiającej rynki docelowe, potencjalnych partnerów, których już zidentyfikowałem, oraz prognozowane wskaźniki wzrostu dla każdego regionu.

„Tak” – odpowiedziałem po prostu. „Oto jak”.

Następne trzydzieści minut poświęciłem na szczegółowe omówienie mojej strategii — identyfikowanie niedostatecznie obsługiwanych rynków, budowanie lokalnych partnerstw zamiast narzucania korporacyjnych nakazów, poszanowanie różnic kulturowych przy jednoczesnym zachowaniu standardów jakości, tworzenie sieci konsultantów i menedżerów regionalnych, którzy rozumieli zarówno lokalny kontekst, jak i globalną logistykę.

„Kluczem” – powiedziałem – „jest zrozumienie, że zarządzanie międzynarodowym łańcuchem dostaw nie polega na centralnym kontrolowaniu wszystkiego. Chodzi o budowanie zaufania w każdym regionie i łączenie tych relacji w spójną sieć. Nasi konkurenci, w tym mój były pracodawca, ciągle ponoszą porażki, ponieważ próbują narzucić uniwersalne podejście. Odniesiemy sukces, ponieważ się dostosujemy”.

Inny członek zarządu pochylił się do przodu.

„Ciągle wspominasz o swoim byłym pracodawcy” – powiedział. „Czy proponujesz, żebyśmy wzięli ich konkretnie na celownik?”

„Proponuję, żebyśmy działali tak skutecznie, że staną się nieistotni” – odpowiedziałem. „Jeśli oznacza to bezpośrednią rywalizację o ich udział w rynku, to tak”.

„To jest agresywne” – powiedział.

„To jest biznes” – odpowiedziałem.

Gregory się uśmiechał. Victoria wyglądała na zadowoloną. Członkowie zarządu wymienili spojrzenia i dostrzegłem, że nastąpiła zmiana.

Udało mi się ich przekonać.

Głos zabrała przewodnicząca zarządu, elegancka kobieta po sześćdziesiątce o imieniu Diane.

„Pani Samantho, odeszła pani z poprzedniego pracodawcy rok temu” – powiedziała. „Spędziła pani ten rok podróżując, rozwijając umiejętności, nawiązując relacje. Czy może nam pani powiedzieć, dlaczego wybrała pani Apex, skoro mogła pani pracować gdziekolwiek?”

Zastanowiłem się nad tym.

„Victoria dała mi szansę, kiedy nie byłem sprawdzony” – powiedziałem. „Dostrzegła potencjał, gdy inni dostrzegliby lukę w CV i wątpliwe decyzje. Apex dał mi możliwość odniesienia sukcesu lub porażki na podstawie własnych zasług. To rzadkość. To cenne. I dla takich wartości warto budować coś wyjątkowego”.

Diane powoli skinęła głową.

„Jeszcze jedno pytanie” – powiedziała. „Co chcesz tu osiągnąć? Gdzie widzisz siebie za pięć lat?”

„Chcę, żeby Apex stał się dominującym graczem na rynku międzynarodowej dystrybucji farmaceutycznej” – powiedziałem. „Chcę zbudować coś trwałego, coś, co ma znaczenie. A za pięć lat chcę spojrzeć wstecz i wiedzieć, że udało mi się przekuć potencjał w rzeczywistość”.

„Dziękuję” – powiedziała Diane. „Zastanowimy się i damy ci znać, jaka była nasza decyzja”.

Wyszedłem z sali konferencyjnej i czekałem w biurze Gregory’ego. Victoria dołączyła do mnie.

„To była jedna z najlepszych prezentacji, jakie kiedykolwiek widziałam” – powiedziała. „Nie masz się o co martwić”.

Dwadzieścia minut później Gregory wrócił z uśmiechem.

„Gratulacje, Pani Wiceprezydent” – powiedział. „Zaczyna Pani natychmiast”.

Awans ogłoszono w całej firmie tego samego popołudnia. Mój profil na LinkedInie zaktualizował się automatycznie w ciągu kilku godzin. Wiadomości zaczęły napływać – gratulacje od współpracowników, prośby o nawiązanie kontaktu od konkurencji i jedna szczególnie interesująca wiadomość od prezesa mojej byłej firmy.

„Samantho, gratuluję Ci nowej roli” – napisał. „Szkoda, że ​​nie doceniliśmy Twoich talentów, kiedy byłaś z nami. Jeśli kiedykolwiek będziesz zainteresowana omówieniem możliwości, moje drzwi są otwarte”.

Nie odpowiedziałem.

Nie było nic do powiedzenia.

Mieli swoją szansę.

Przez kolejne trzy miesiące budowałem zespół i wdrażałem strategię. Patricia przeniosła się do Chicago, aby objąć stanowisko Dyrektora Operacyjnego. Zatrudniliśmy menedżerów regionalnych na Azję, Europę i Amerykę Łacińską. Ciągle podróżowałem – do Nowego Jorku, São Paulo, Singapuru, Warszawy – odwiedzając dostawców, negocjując kontrakty i budując sieć, którą sobie wyobraziłem.

I powoli, metodycznie, likwidowaliśmy przewagę konkurencyjną mojego poprzedniego pracodawcy.

Zwróciliśmy się do każdego dostawcy, którego dotychczas uważali za oczywistego.

Weszliśmy na każdy rynek, który ignorowali.

Każdą relację, którą zniszczyli przez swoją arogancję, naprawiliśmy.

Nie chodziło już o zemstę.

Chodziło o to, żeby wykonać pracę lepiej niż ktokolwiek inny.

Wyniki mówiły same za siebie. W ciągu sześciu miesięcy od mojego awansu, Apex przejął dwadzieścia osiem procent międzynarodowego rynku dystrybucji farmaceutycznej. Mój poprzedni pracodawca spadł do osiemnastu procent. Cena akcji firmy gwałtownie spadła. Zarząd zwolnił prezesa, a Trevor stracił pracę.

Dowiedziałem się o tym za pośrednictwem serwisu LinkedIn, gdzie jego profil dyskretnie zmienił się na „poszukujący nowych możliwości”.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Łamigłówka matematyczna

Rozwiązanie: Pozostało mu 9 owiec. Wyjaśnienie: Zdanie brzmi: „Wszystkie oprócz 9 uciekły”, co oznacza, że 9 owiec nie uciekło. Zatem ...

Zaskakujące zastosowania soli w domu

Deski do krojenia, które zawsze są nieskazitelnie czyste Deski do krojenia są często prawdziwym siedliskiem bakterii, zwłaszcza gdy są wykonane ...

Sok do detoksykacji jelit: Jabłko, imbir i cytryna do wypłukiwania toksyn

Kobiety w ciąży lub przyjmujące leki: Skonsultuj się z lekarzem przed rozpoczęciem oczyszczania. Słuchaj swojego ciała: Jeśli odczuwasz jakikolwiek dyskomfort, ...

W wieku 70 lat mój syn kazał mi „jeszcze raz posprzątać toaletę” – następnego ranka opuściłem jego rezydencję, mając wciąż na koncie 300 milionów dolarów

„Chronię się przed ludźmi, którzy próbują mnie wykorzystać”. „Nie próbujemy cię wykorzystać”. „Dlaczego więc nie uszanujesz mojej decyzji o zachowaniu ...

Leave a Comment