Połączenie się zakończyło, a Jessica zniknęła w środku.
Długo stałem na tarasie, obserwując zachód słońca nad Central Parkiem i analizując ten nowy rozwój sytuacji. Jessica nie była po prostu zła ani sfrustrowana. Aktywnie mnie śledziła, szukając okazji, broni, sposobów na podważenie mojej wiarygodności u Michaela. Myślała, że gra w szachy, ale tak naprawdę bawiła się dynamitem.
Tego wieczoru zadzwoniłem do mojego prawnika. Robert Steinberg był naszym prawnikiem rodzinnym od dwudziestu lat, zajmując się wszystkim, od transakcji nieruchomości po planowanie spadkowe Roberta. Był drobnym, precyzyjnym mężczyzną o metodycznym umyśle, który znajdował luki prawne tak, jak inni ludzie znajdowali miejsca parkingowe.
„Linda” – powiedział ciepło. „Jak tam nowe mieszkanie? Patricia mówiła, że udało ci się załapać na niezłą okazję”.
„To miłe, Robercie, ale dzwonię w innej sprawie. Muszę omówić planowanie mojego majątku”.
Zapadła cisza. „Wszystko w porządku? Nie jesteś chory, prawda?”
„Jestem całkowicie zdrowy. Ale chcę wprowadzić pewne zmiany w testamencie i omówić konsekwencje przeprowadzenia przez kogoś dochodzenia finansowego w sprawie moich aktywów”.
Kolejna dłuższa pauza, tym razem. „Lindo, co właściwie się dzieje?”
Opowiedziałem mu wszystko o zachowaniu Jessiki, zakupie penthouse’u, skargach na hałas i dzisiejszej podsłuchanej rozmowie telefonicznej o wynajęciu prywatnego detektywa. Robert słuchał bez przerwy, od czasu do czasu wydając ciche dźwięki sugerujące, że robi notatki.
„No cóż” – powiedział w końcu. „To z pewnością interesujące. Z prawnego punktu widzenia twoja synowa ma pełne prawo zatrudnić prywatnego detektywa, o ile nie dopuszcza się on żadnych nielegalnych działań, takich jak włamania na konta czy podszywanie się pod urzędników. Twoje dane finansowe i tak są w dużej mierze publiczne – zakupy nieruchomości, wycena podatków i tym podobne. Będzie więc mogła dowiedzieć się o inwestycjach, wypłatach z ubezpieczenia na życie i ogólnie o wszystkim”.
„Tak. Odkryje, że jestem znacznie bogatszy, niż przypuszczała.”
„Ale, Lindo” – jego głos zaostrzył się z profesjonalnym zainteresowaniem – „co cię to obchodzi? Nie zrobiłaś nic złego”.
„To mnie nie obchodzi” – powiedziałem powoli. „Próbuję tylko zrozumieć, jaki będzie jej następny krok, kiedy uświadomi sobie skalę swojego błędu”.
„Ach.” Robert milczał przez chwilę. „Wiesz, jest jedna rzecz, która może cię zainteresować, biorąc pod uwagę to, co mi powiedziałeś o jej komentarzach dotyczących harmonogramu dziedziczenia, a teraz o tym śledztwie.”
“Tak?”
Gdyby ktoś kwestionował twoją wolę lub zdolność do podejmowania decyzji finansowych, ciążyłby na tobie znaczny ciężar dowodu. Sądy nie traktują łaskawie członków rodziny, którzy wydają się bardziej zainteresowani spadkiem niż dobrem swoich krewnych.
Poczułem, jak coś w moim umyśle wskakuje na swoje miejsce. „Co mogłoby stanowić dowód na tak merkantylne interesy?”
„Dobrze udokumentowane dowody na to, że ktoś badał twoje finanse dla osobistych korzyści, a nie z uzasadnionej troski o twój dobrobyt. Zarejestrowane wypowiedzi dotyczące przyspieszenia dziedziczenia, wyrażania niezadowolenia z powodu dawania prezentów lub niezależności finansowej, tego typu rzeczy”.
“Widzę.”
„Lindo” – w głosie Roberta zabrzmiała nuta ostrzeżenia. „Mam nadzieję, że nie planujesz niczego dramatycznego”.
„Nie, nie dramatycznie. Po prostu dokładnie.”
Po odłożeniu słuchawki usiadłem w fotelu do czytania, obserwując migoczące w dole światła miasta i myśląc o prywatnym detektywie Jessiki i o tym, co odkryje. O moim portfelu inwestycyjnym, starannie budowanym przez czterdzieści lat. O polisach na życie, które wypłaciły pieniądze po śmierci Roberta. O spadku po rodzicach. O inwestycjach w nieruchomości, które poczyniliśmy w latach osiemdziesiątych, a które teraz były warte dziesięć razy więcej niż pierwotnie.
Jessica myślała, że bada sprawę bezbronnej wdowy, która może ukrywać skromny majątek. Zamiast tego miała odkryć, że wypowiedziała wojnę kobiecie z majątkiem netto bliskim ośmiu milionom dolarów i dostępem do legalnych środków, jakie można kupić za pieniądze. Co więcej, miała zamiar stworzyć papierowy ślad swoich najemniczych interesów, który byłby bardzo trudny do wyjaśnienia, gdyby ktokolwiek kiedykolwiek zakwestionował jej motywy.
Chwyciłem telefon i zadzwoniłem pod numer, który wcześniej znalazłem w internecie, do dyskretnej firmy ochroniarskiej specjalizującej się w ochronie zamożnych osób przed różnymi zagrożeniami.
„Chciałbym omówić wasze usługi monitoringu” – powiedziałem recepcjonistce. „Wydaje mi się, że ktoś planuje zbadać moją sytuację finansową i chciałbym udokumentować te działania dla celów prawnych”.
Do piątku Jessica miała mieć swojego prywatnego detektywa. Do następnego piątku miałem dokumentację każdej rozmowy, każdego spotkania, każdej próby włamania się do moich finansów osobistych.
Jessica chciała wiedzieć, z kim dokładnie ma do czynienia.
Wkrótce miała się o tym przekonać, ale wtedy było już za późno, by zmienić kurs.
W grze nie chodziło już o luksusowy apartament, zranione uczucia czy rodzinne obiady.
Gra dotyczyła przetrwania.
A grałem w nią dłużej, niż ona żyła.


Yo Make również polubił
Sernik z kruszonką jabłkową
Ciambellone allo Yogurt – Włoska babka jogurtowa
Czy wiesz, do czego tak naprawdę służy szuflada pod kuchenką? Większość ludzi nie wie!
„Cichy brak potasu: 9 objawów niedoboru i naturalny sposób na jego uzupełnienie”