Na imprezie nazwali mnie jej „mężem na próbę”, a potem wręczyła mi papiery rozwodowe na oczach wszystkich. – Page 7 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Na imprezie nazwali mnie jej „mężem na próbę”, a potem wręczyła mi papiery rozwodowe na oczach wszystkich.

Ale uczucia Victorii już mnie nie interesowały.

Dokonała wyboru.

Teraz dowiedziała się, że każdy wybór niesie ze sobą konsekwencje.

Mój telefon zadzwonił ponownie — na ekranie pojawiła się twarz Victorii.

Pozwoliłem, aby odezwała się poczta głosowa.

Potem kolejny telefon, tym razem od Nathana Crossa.

Poczta głosowa.

A potem znowu Wiktoria.

Potem jej matka.

A potem znów Nathan.

Potem pojawił się numer, którego nie rozpoznałem, ale uznałem, że należy do kogoś z Cambridge and Associates.

Niedługo potem ktoś zapukał do moich drzwi.

Natarczywy.

Pilny.

Łomot, który rozbrzmiewał w moim apartamencie niczym uderzenie młotka.

Sprawdziłem obraz z kamery bezpieczeństwa.

Victoria stała na korytarzu, nadal ubrana w granatowy kostium od Armaniego, ale teraz wyglądała zdecydowanie mniej spokojnie.

Jej włosy się rozpuściły.

Tusz do rzęs rozmazany pod oczami.

Trzymała telefon jak broń.

Przez sekundę wyglądała, jakby nie rozumiała, jak świat mógł jej nie słuchać.

Wziąłem kolejny łyk szkockiej.

Następnie podszedłem do drzwi i powoli je otworzyłem.

„Wiktorio” – powiedziałam uprzejmie. „To nieoczekiwane”.

Przeszła obok mnie nie czekając na zaproszenie, wirując po moim salonie z dzikim wzrokiem.

„Co zrobiłeś?” – zapytała. „Pieniądze, Trevor. Gdzie są pieniądze?”

Zamknęłam drzwi, oparłam się o nie i skrzyżowałam ramiona.

„O jakich pieniądzach mówisz?”

„Nie baw się ze mną. Dwadzieścia milionów zniknęło z konta Cambridge and Associates. Bank twierdzi, że to był przelew autoryzowany przez głównego udziałowca”. Wskazała mnie palcem. „To ty, Trevor. Wycofałeś całą inwestycję”.

Przeszedłem obok niej, żeby dolać sobie kieliszka.

Pozwoliłem, aby alkohol spływał powoli.

Dałem chwili czas na oddech.

„Naprawdę?” – zapytałem. „Wydaje się, że to coś, co mógłbym zapamiętać”.

„Trevor, proszę”. Jej głos lekko się załamał. „Nie chodzi już tylko o nas. Mam innych inwestorów – ludzi, którzy mi zaufali. Moi rodzice zastawili na to dom. Nathan wpłacił osiem milionów. Wynajem biura, sprzęt, pensje pracowników – wszystko zależy od kapitału, który obiecałeś”.

Odwróciłem się do niej i po raz pierwszy tego wieczoru pozwoliłem, by moje prawdziwe emocje ujrzały światło dzienne.

„Kapitał, który obiecałem?” – zapytałem. „Powiedzmy sobie jasno, Victorio. Niczego nie obiecałem. Dokonałem inwestycji pod warunkiem spełnienia pewnych warunków. Złamałaś te warunki. Dlatego inwestycja została wycofana. To całkowicie legalne – i jasno określone w dokumentach, które podpisałeś”.

„Jakie warunki?” – zapytała Wiktoria. „Nie było żadnych warunków. To była standardowa umowa inwestycyjna”.

„Strona czterdziesta siódma” – powiedziałem spokojnie. „Podrozdział dwunasty”.

Zamarła.

To już nie było niedowierzanie.

Nagle uświadomiłam sobie, że podpisała coś, czego nie przeczytała do końca, bo była zbyt zajęta wyobrażaniem sobie swojej przyszłości beze mnie.

„Inwestycja pozostaje ważna pod warunkiem, że główny interesariusz zachowa interesy powiernicze wolne od konfliktów interesów, naruszeń etyki lub naruszeń zaufania, które mogłyby zagrozić integralności firmy” – wyrecytowałem. „Twój romans z Nathanem Crossem – który jest również inwestorem – stanowi poważny konflikt interesów. Twoje wykorzystanie mojego kapitału inwestycyjnego podczas planowania rozwodu stanowi naruszenie zaufania. W związku z tym umowa jest nieważna, a inwestycja zostaje wycofana”.

Twarz Victorii zbladła.

„Wiedziałeś” – wyszeptała. „Cały czas? Wiedziałeś o Nathanie?”

„Wiem o tym od osiemnastu miesięcy” – odpowiedziałem. „Od pierwszego pokoju hotelowego w Minneapolis podczas fuzji Carmichael”.

Patrzyłem jak jej usta się otwierają, a potem zamykają.

Jakby chciała zaprzeczyć, ale nie potrafiła znaleźć kłamstwa, które brzmiałoby wiarygodnie.

„Wiem o każdej kolacji” – ciągnąłem. „O każdym weekendowym wypadzie. O każdym kłamstwie, które powiedziałaś, planując strategię wyjścia. Wiem wszystko, Victorio”.

Mój głos pozostał spokojny.

Nie dlatego, że nie zostałem ranny.

Ponieważ już wcześniej sprawiałem sobie ból w zaciszu domowym.

„Poczekałem, aż zbudujesz coś, co warto zniszczyć, zanim ci to zabiorę”.

Opadła na moją kanapę, jakby jej nogi odmówiły posłuszeństwa.

„Ale pieniądze moich rodziców” – powiedziała cienkim głosem. „Inwestycja Nathana. Niszczysz życie niewinnych ludzi”.

Zaśmiałem się.

Naprawdę się śmiałem.

„Nathan Cross jest niewinny?” – zapytałem. „Człowiek, który sprzeniewierzył fundusz powierniczy swojego ojca, żeby ci zaimponować? Człowiek, któremu żona, z którą jest od dwudziestu pięciu lat, wręcza właśnie papiery rozwodowe? Człowiek, którego kariera prawnicza legnie w gruzach, gdy jutro rano Illinois State Bar Association otrzyma dokumentację jego naruszeń etyki?”

Przechyliłem głowę.

„Ten Nathan Cross?”

Wiktoria spojrzała na mnie z przerażeniem.

„Wysłałeś dokumentację do izby adwokackiej.”

„Wysłałem dokumentację wszystkim, którzy musieli ją zobaczyć” – powiedziałem. „Komisja etyki Morrisona i Blake’a. Izba adwokacka. Żona Nathana, która, nawiasem mówiąc, złożyła już pozew o rozwód i zamroziła cały majątek małżeński, w tym osiem milionów dolarów, które zainwestował w twoją firmę”.

Wziąłem łyk.

„Aha, i powiadomiłem też administratorów funduszu powierniczego o sprzeniewierzeniu funduszy powierniczych. Nathan rozważa potencjalne zarzuty karne, Victoria. Ale jasne – porozmawiajmy o niewinnych ludziach”.

„To szaleństwo” – wyszeptała Wiktoria. „Niszczysz wszystko, bo się w tobie odkochałam”.

Przykucnąłem przed nią i spojrzałem jej w oczy.

„Nie, Victorio. Uczę cię, że działania mają konsekwencje.”

Mój głos pozostał spokojny, ale zawierał całą prawdę, którą łykałam przez miesiące.

„Nie tylko się odkochałeś. Zaplanowałeś skomplikowaną zdradę, wykorzystałeś moje pieniądze, żeby sfinansować swoją ucieczkę, upokorzyłeś mnie przed kolegami i myślałeś, że wyjdziesz z tego bez szwanku”.

Pozwalam słowom wylądować.

Jeden po drugim.

„To nie jest kwestia miłości” – kontynuowałem. „To kwestia szacunku, uczciwości i fundamentalnej zasady, że nie można kogoś wykorzystać – a potem go wyrzucić – bez poniesienia konsekwencji”.

Mój telefon zawibrował, sygnalizując kolejne połączenie przychodzące.

Spojrzałem na ekran.

Karol Brennan.

Odpowiedziałem na głośniku.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Fugi w płytkach łazienkowych są brudne: Oto 5 skutecznych wskazówek dotyczących czyszczenia. Wystarczy delikatnie wyszorować, a płytki będą błyszczeć jak nowe.

– Krok 1: Wymieszaj wybielacz tlenowy z wodą zgodnie z instrukcją na opakowaniu. – Krok 2: Nałóż roztwór na fugi ...

Miska mocy ze szpinakiem i białkiem

Przygotuj warzywa : Umyj i osusz szpinak. Pokrój ogórka w kostkę, a pomidorki koktajlowe na pół. Pokrój ser feta w ...

Mój tata nauczył mnie tej sztuczki, aby utrzymać basen w krystalicznej czystości w zaledwie 2 minuty bez żadnego wysiłku. Oto jak to zrobić

Krok 1: Wrzuć piłkę tenisową do basenu Po prostu wrzuć jedną lub dwie piłki tenisowe do basenu. Piłki tenisowe są ...

Nie znałem wszystkich pozycji z tej listy!

7. Konserwy rybne (tuńczyk, łosoś, sardynki) Konserwy rybne, takie jak tuńczyk, łosoś i sardynki, są doskonałym źródłem białka i kwasów ...

Leave a Comment