Wszystkie oczy zwróciły się na mnie.
„Właściwie” – kontynuowała Pamela, a jej uśmiech ledwo sięgał oczu – „mamy ekscytującą wiadomość. Babcia sfinansuje wymarzoną podróż poślubną Jennifer i Marka na Bali”.
Rozległy się gromkie brawa. Siedziałem jak sparaliżowany, z filiżanką kawy w połowie drogi do ust. Nie podjąłem takiego zobowiązania.
„Mamo” – powiedział Richard, gdy nie zareagowałam od razu na komunikat.
Ostrożnie odstawiłem filiżankę.
„Pierwsze słyszę o tym”, powiedziałem spokojnym głosem.
Nad stołem zapadła niezręczna cisza. Jennifer wyglądała na zdezorientowaną, a potem zawstydzoną. Mark wpatrywał się w swój talerz.
„No cóż, rozmawialiśmy o tym wczoraj” – powiedziała Pamela z chrapliwym śmiechem. „Pamiętasz? Mówiłeś, że się nad tym zastanowisz”.
„Tak, powiedziałem to” – odpowiedziałem – „i nadal o tym myślę”.
Richard pochylił się i przemówił szeptem scenicznym, wyraźnie przeznaczonym do usłyszenia.
„Mamo, nie rób scen. Już im powiedzieliśmy, że mogą zarezerwować wycieczkę”.
Poczułem, jak coś we mnie pęka i rozrywa nić, która była zbyt długo i zbyt mocno rozciągnięta.
„Nie przypominam sobie, żebym zgodził się zapłacić za miesiąc miodowy na Bali” – powiedziałem wystarczająco głośno, żeby wszyscy usłyszeli. „Właściwie to wydaje mi się, że rodzice Marka pierwotnie planowali pokryć ten wydatek”.
Ojciec Marka poczuł się nieswojo.
„Było kilka niepowodzeń w interesach” – mruknął.
„Rozumiem” – powiedziałem życzliwie. „Takie rzeczy się zdarzają. Ale uważam, że publiczne oddawanie cudzych pieniędzy bez ich zgody jest niewłaściwe, prawda?”
Przy stole zapadła cisza. Twarz Pameli poczerwieniała.
„Może Jennifer i Mark rozważyliby skromniejszy miesiąc miodowy” – zasugerowałem – „taki, na jaki ich stać”.
„Ich możliwości?” syknęła Pamela. „A twoje możliwości? Wszyscy wiedzą, że Robert zostawił cię w wyjątkowo komfortowej sytuacji”.
Coś w jej głosie – poczucie wyższości i uraza – jasno wskazało mi moją decyzję.
„Moja sytuacja finansowa nie podlega publicznej dyskusji” – powiedziałem stanowczo. „Ani moje decyzje dotyczące wydatków”.
Richard złapał mnie za ramię, jego palce wbijały się w nie boleśnie.
„Mamo, przestań. Przynosisz nam wstyd.”
Odsunąłem rękę.
„Nie, Richardzie. Ośmieszyliście się.”
Wstałem i wygładziłem kurtkę.
„Jennifer, Marku, życzę wam obojgu wszelkiego szczęścia. Z przyjemnością dołożę swoją cegiełkę do zorganizowania sensownego miesiąca miodowego, ale omówię to z wami prywatnie”.
Gdy odwróciłem się, żeby wyjść, Michael również wstał.
„Odprowadzę cię, babciu.”
W holu, z dala od wścibskich oczu, w końcu straciłem opanowanie. Ręce mi drżały, gdy szukałem kluczyków do samochodu.


Yo Make również polubił
Niesamowicie Szybkie i Pyszne Smażone Strudle Jabłkowe – Twój Nowy Ulubiony Deser!
Przepis na Leckerer Bananenkuchen vom Blech: Niesamowicie Prost i Pyszny!
Dodaj jedną tabletkę przy każdym podlewaniu. Skrzydłokwiat ożyje, zazieleni się i zakwitnie!
Jeśli Twoja woskowina uszna wygląda w ten sposób, natychmiast udaj się do lekarza