Nastąpiła absolutna cisza.
Nikt się nie ruszył.
Nikt nie oddychał.
Wydawało się, że nikt nie jest w stanie przetworzyć tego, co właśnie usłyszał.
Pewność siebie na twarzy Eaststona ustąpiła miejsca zdezorientowaniu, a potem panice.
„Co?” wyjąkał. „O czym ty mówisz? Kim ty dla niej jesteś?”
Landon w końcu odwrócił ode mnie wzrok i zwrócił się w stronę mojego męża z wyrazem twarzy, którego nie potrafiłam odczytać.
„Jestem mężczyzną, który pokochał ją pierwszy” – powiedział. „Mężczyzną, który spędziłby każdy dzień ostatnich dwudziestu pięciu lat, upewniając się, że doskonale wie, jak niezwykła jest”.
Mikrofon wypadł z bezwładnych palców Eaststona i uderzył w scenę z głośnym piskiem sprzężenia zwrotnego, który sprawił, że połowa sali się skrzywiła.
Ledwo to usłyszałem przez ten szum w uszach.
Landon pierwszy mnie pokochał.
Czy on nadal?
„Antoinette” – powiedział Landon, podchodząc do krawędzi sceny i wyciągając do mnie rękę. „Chciałabyś wyjść na świeże powietrze? Chyba mamy o czym rozmawiać”.
Spojrzałem na jego wyciągniętą rękę.
Potem na przerażoną twarz Eaststona.
A potem morze zszokowanych min wokół nas – dwieście osób czekało, żeby zobaczyć, co zrobię.
Czekałem, czy przyjmę oferowaną mi dłoń, czy pozostanę na krześle, na którym zostałem publicznie upokorzony.
Po raz pierwszy od dwudziestu pięciu lat wybór należał wyłącznie do mnie.
Wstałem.
Moje nogi były w jakiś sposób stabilne, pomimo trzęsienia ziemi w mojej klatce piersiowej.
Szedłem w stronę sceny, w stronę czekającej na mnie dłoni Landona, w stronę przyszłości, której nie byłem w stanie sobie nawet wyobrazić.
Za mną rozległ się głos Eaststona — cichy i pełen paniki.
„Antoinette, nie waż się. Nie waż się ode mnie odejść.”
Ale ja już szedłem.
I po raz pierwszy od dziesięcioleci nie oglądałem się za siebie.
Chłodne nocne powietrze uderzyło mnie w twarz niczym błogosławieństwo, gdy Landon prowadził mnie prywatnym wejściem do hotelu, z dala od spojrzeń i szeptów, które towarzyszyły nam na sali balowej. Moja dłoń wciąż spoczywała w jego dłoni i nie mogłam się zmusić, żeby ją puścić. Czułam się jak kotwica w burzy, której nie byłam świadoma.
W milczeniu przemierzaliśmy eleganckie korytarze – polerowany marmur, delikatne oświetlenie, oprawione zdjęcia panoramy Chicago i jeziora Michigan zimą. Landon zatrzymał się przy szklanych drzwiach, które prowadziły na prywatny taras z widokiem na miasto. Pod nami rozciągały się światła centrum miasta i po raz pierwszy od wielu godzin mogłam odetchnąć.
„Wszystko w porządku?” zapytał cicho Landon, w końcu puszczając moją dłoń.
Prawie się roześmiałem z tego absurdu.
Czy wszystko ze mną w porządku?
Mój mąż właśnie upokorzył mnie przed dwustoma osobami.
A mężczyzna, którego nie wybrałam dwadzieścia pięć lat temu, jednym tchem wyznał mi miłość.
„W porządku” wydawało się czymś obcym.
„Nie wiem” – przyznałam, obejmując się. Wieczór był ciepły, ale czułam chłód aż do szpiku kości. „Już nic nie wiem”.
Landon zrzucił marynarkę i bez pytania zarzucił mi ją na ramiona. Pachniała drogą wodą kolońską i czymś jeszcze – czymś, co otworzyło przede mną lawinę wspomnień, które skrywałam przez dekady.
„Studiowałeś wzornictwo przemysłowe” – powiedział cicho.
Zaskoczył mnie nieoczekiwany kierunek jego myśli.
„W Northwestern… byłeś najbardziej utalentowanym studentem w naszym programie.”
Gardło mi się ścisnęło. Nikt nie wspominał o mojej pracy projektowej od lat. Od czasu, gdy spakowałam portfolio i szkicowniki, by zostać panią Eastston Crawford – żoną na pełen etat i matką na pełen etat.
„To było dawno temu” – zdołałem powiedzieć.


Yo Make również polubił
Domowa woda rozmarynowa: jak ją stosować, aby włosy były mocniejsze i grubsze
Kulki z masłem orzechowym na Boże Narodzenie
Woda owsiana z cytryną: sojusznik w obniżaniu poziomu cholesterolu
Super! Szkoda, że nie przeczytałem tego wcześniej!