Jeśli się obudzi.
Znów te słowa, ale tym razem wypowiedziane z jej ust z udawanym smutkiem, który wywołał u mnie mdłości.
„Ale mówili też” – kontynuowała, a jej głos zniżył się do niższego, bardziej intymnego tonu, jakby dzieliła się ze mną sekretem – „że istnieje ryzyko, że się nie obudzi albo że się obudzi, ale nie będzie już taki sam. Nazywają to uszkodzeniem funkcji poznawczych. Że może nie być już w stanie pracować, że może potrzebować stałej opieki”.
Przygotowywała mnie. Przygotowywała grunt na jego śmierć, żebym już miała w głowie, że to możliwe, że lekarze przed tym ostrzegali, żeby kiedy to nastąpi, nikt niczego nie kwestionował.
Zagryzłem wargi tak mocno, że poczułem smak krwi w ustach. Ale nie mogłem wybuchnąć. Nie mogłem ujawnić tego, co wiedziałem. Musiałem dalej grać.
„To niemożliwe” – wyszeptałam, pozwalając, by mój głos naprawdę się załamał. „On jest taki młody. Ma przed sobą całe życie. Tyle jeszcze do zrobienia”.
Scarlet skinęła uroczyście głową, ocierając kolejną niewidzialną łzę.
„Wiem. Dlatego nieustannie się modlę. Dlatego poprosiłem ojca Thomasa, żeby przyszedł jutro i udzielił mu błogosławieństwa, na wszelki wypadek”.
Na wszelki wypadek.
Na wypadek, gdyby umarł tak, jak zaplanowała. Na wypadek, gdyby trucizna w końcu zadziałała. Na wypadek, gdyby nikt nie zauważył na czas.
Ale ktoś to zauważył. Leticia to zauważyła. I ja też to wiedziałem. I nie zamierzaliśmy do tego dopuścić.
„Czy mogę zostać z nim na chwilę sam na sam?” – zapytałem, mając nadzieję, że się zgodzi. Potrzebowałem chwili wytchnienia od jej toksycznej obecności. Potrzebowałem odetchnąć, bez jej perfum, które by mnie obezwładniały.
Scarlet zawahała się. Na jej twarzy dostrzegłam cień nieufności, ledwie na sekundę, zanim znów przybrała maskę wyrozumiałej synowej.
„Oczywiście. Idę po kawę. Chcesz coś? Może gorącej herbaty?”
Pokręciłem głową.
„Chcę tylko porozmawiać z moim synem.”
Skinęła głową i eleganckim krokiem opuściła pokój, cicho zamykając za sobą drzwi.
Gdy tylko wyszła, padłam na łóżko, przytulając Roberta z całą troską, by nie odłączyć żadnego kabla.
„Wybacz mi” – wyszeptałam w jego włosy, które pachniały szpitalem i chorobą. „Wybacz mi, że nie zorientowałam się wcześniej. Wybacz mi, że cię nie ochroniłam. Ale przysięgam na wszystko, co mi drogie, że nie pozwolę jej wygrać. Pomogę ci przez to przejść, kochanie. Uratuję cię, nawet jeśli to będzie ostatnia rzecz, jaką zrobię w tym życiu”.
Pocałowałam go w czoło z nieskończoną czułością, czując pod ustami zimną, spoconą skórę. Jego powieki lekko drżały, jakby gdzieś głęboko w swojej nieświadomości mnie słyszał, jakby jakaś jego część wiedziała, że jego matka jest przy nim i walczy o niego, jak zawsze.
Otarłam łzy i usiadłam tuż przed tym, jak drzwi znów się otworzyły.


Yo Make również polubił
Kondensacja na oknach: Jak rozwiązać problem za 50 centów
Maślane Kąski z Kurczaka
Wypij 1 godzinę przed snem, aby obudzić się szczuplejszym
Dieta zalecana przez kardiologów, która pozwala schudnąć 5 kg w 2 tygodnie