„Kim ty, do cholery, jesteś?” – wyszeptał.
Odpowiedziałem spokojnie.
„Osoba, która zbudowała to, co próbowałeś ukraść”.
Twarz Jasona wykrzywiła się w gniewie, potem panice, a potem w czymś, czego nigdy wcześniej u niego nie widziałam: strachu. Spędził dekadę imprezując, bo wierzył, że świat zawsze go dopadnie. Ludzie tacy jak Jason nie planują konsekwencji. Planują wybaczenie.
„To nielegalne” – warknął. „Nie możecie mnie wyrzucić z własnej firmy!”
Nie drgnąłem. „To nie twoja firma” – powiedziałem. „To dziedzictwo po tacie. A ty traktowałeś ją jak kasyno”.
Rzucił się do przodu, jakby chciał wyrwać tablet z rąk Marcusa, ale Marcus nawet nie zareagował emocjonalnie. Po prostu odsunął się bokiem, blokując wejście z cichą pewnością siebie kogoś, kto nauczył się nie negocjować z napadami złości.
„Panie Archer” – powiedział Marcus – „jeśli pan będzie kontynuował, będę musiał pana wyprowadzić”.
Jason odwrócił się do obserwujących go pracowników, wymuszając śmiech. „Naprawdę pozwolicie jej to zrobić? Jest emocjonalna. Zawsze była kontrolująca. To jest…”
„Przestań” – powiedziałem, nie głośno, tylko definitywnie. „Nie będziesz już mógł pisać tej historii od nowa”.
Pojawiła się kobieta z działu kadr, blada, ale opanowana, trzymająca kolejną teczkę. „Jasonie Archerze” – powiedziała profesjonalnie – „został pan wysłany na urlop administracyjny do czasu zakończenia wewnętrznego dochodzenia. Proszę zwrócić odznakę”.
Jason patrzył na nią, jakby go osobiście zdradziła. „Mówisz poważnie?”


Yo Make również polubił
Batony sernika z kawałkami czekolady
Mleko Migdałowe Z Goździkami Łagodzi 15 Problemów Zdrowotnych
Wczesna menopauza: 10 oznak (i więcej), na które należy zwrócić uwagę
6 powodów, przez które Twoje stopy są zimne