Richard rozpoznał go natychmiast, a na jego twarzy pojawił się ten pełen zapału, służalczy wyraz, jaki przybierają ludzie, gdy myślą, że bliskość władzy udzieli się im.
„Panie Gregory” – wykrzyknął Richard, uśmiechając się szeroko. „Co za zaszczyt. Jestem Richard Garcia. Chyba niedawno spotkaliśmy się krótko na konferencji biznesowej”.
Gregory skinął głową uprzejmie, ale jego uwaga nie była skupiona na Richardzie.
Jego wzrok utkwiony był we mnie.
„Dobry wieczór, Susan” – powiedział.
Sposób, w jaki wypowiedział moje imię, sprawił, że Richard zamarł.
Nie było to powitanie ważnego mężczyzny skierowane do zwykłej kobiety.
To było powitanie od kogoś, kto mnie znał.
„Dobry wieczór, Gregory” – odpowiedziałem naturalnie jak oddech. „Przykro mi, że musiałeś tu przyjechać”.
Jessica patrzyła między nami, lekko rozchylając usta.
„Skąd twoja matka zna pana Gregory’ego?” – wyszeptała, ale nie tylko do Richarda. Do siebie, na pytanie, na które potrzebowała szybkiej odpowiedzi.
Głos Richarda się załamał.
„Ja… ja nie wiem. Mamo?” Spojrzał na mnie, jakbym stała się kimś obcym. „Skąd go znasz?”
Gregory podszedł bliżej, a przy pobliskich stolikach zapadła jeszcze większa cisza, przyciągnięci powagą tego, cokolwiek to było.
„Pani Garcia” – zwrócił się do mnie formalnie, a Richard poczuł jeszcze większe zmieszanie, słysząc tytuł. „Czy mam jakiś problem do rozwiązania?”
„Tak” – powiedziałem wyraźnie. „Jest”.
Richard próbował przerwać, ale desperacja wzięła górę nad jego pewnością siebie.
„Panie Gregory, doszło do nieporozumienia. Moja matka przesadza. Właśnie tłumaczyłem, że to miejsce jest dla niej trochę… wyrafinowane.”
Spojrzenie Gregory’ego powędrowało w stronę Richarda, a ciepło zniknęło z jego twarzy.
„Wyrafinowane jak na nią?” powtórzył. „Mówisz swojej matce, że nie ma prawa przebywać w tej restauracji?”
„Nie o to mi chodziło” – zaprotestował Richard. „Po prostu… jej na to nie stać. Żyje z małym budżetem. To nie jest na jej możliwości”.
Jessica szybko skinęła głową, ulżyło jej, że udało jej się uchwycić coś, co brzmiało logicznie.
„Dokładnie” – powiedziała. „Nie próbowaliśmy być okrutni. Byliśmy realistami. To miejsce kosztuje fortunę”.
Gregory spojrzał na mnie.
„To prawda, Susan?” zapytał. „Nie stać cię na obiad tutaj?”
Na mojej twarzy powoli pojawił się uśmiech.
To był moment, na który czekałam. Nie dlatego, że chciałam skrzywdzić mojego syna, ale dlatego, że musiałam przestać ukrywać prawdę w swoim gardle.
„Cóż” – powiedziałem, podnosząc się z krzesła z zachowawczym spokojem – „to zależy, jak na to spojrzeć”.


Yo Make również polubił
Scaloppine al Marsala: smaczny i szybki przepis z polędwicą wieprzową i rozmarynem
NIGDY nie jedz nasion chia w ten sposób! Może to być niebezpieczne dla zdrowia!
Dodaj te dwa składniki do porannej kawy, aby spalić tłuszcz z brzucha w zaledwie 10 dni.
Ryzykowny błąd, który możesz popełniać w przypadku żeliwa emaliowanego