Jeśli teraz mu się nie udawało, to nie dlatego, że wypłaciłem pieniądze. To dlatego, że nigdy nie nauczył się stać na własnych nogach, podczas gdy Jennifer była przy mnie i mnie wspierała.
Strach nie zniknął.
Przekształciło się w coś trudniejszego.
Determinacja.
Nie złamałbym się.
Nie poddałbym się.
Nie tym razem.
15 lutego.
Czytałem w salonie, gdy zadzwoniła Margaret.
„Lindo, włącz komputer. Sprawdź teraz pocztę”. Jej głos brzmiał pilnie.
Otworzyłem laptopa, ręce mi lekko drżały. W skrzynce odbiorczej czekał e-mail od Margaret z tematem: dowody. Przesłała mi coś ze swojego konta śledczego – zrzuty ekranu z prywatnych wiadomości Jennifer na Facebooku, uzyskane legalnie od wspólnego znajomego, który zaczął się niepokoić.
Zacząłem czytać i krew mi się ścięła.
Jennifer do swojej przyjaciółki Melissy: „Stara nietoperzyca w końcu nas odcięła. Ale nie martw się, mam plan. Michael jest za słaby, żeby z nią walczyć, ale ja nie. Sprawię, że za to pocierpi. Tak czy inaczej, zapłaci nam to, co jest nam winna”.
Melissa: „Co zamierzasz zrobić?”
Jennifer: „Są strony internetowe ostrzegające przed oszustwami, strony z recenzjami. Zamierzam wszędzie pisać, że to właścicielka, która bezprawnie eksmitowała lokatora bez uprzedzenia. Zanim skończę, jej reputacja legnie w gruzach”.
Było więcej wiadomości o składaniu fałszywych wniosków do opieki społecznej dla dorosłych, twierdząc, że jestem niepoczytalna i potrzebuję opiekuna, Jennifer, oczywiście. Wiadomości o przekonaniu Michaela do pozwania mnie o szkody emocjonalne i zerwanie umowy ustnej.
A oto ten najbardziej obciążający, datowany zaledwie dwa dni temu.
Jennifer do Melissy: „Rozmawiałam z prawnikiem. Powiedzieli, że skoro płaciła nam czynsz przez 6 miesięcy, może być prawnie uznana za naszą wynajmującą. Jeśli to prawda, naruszyła prawa najemcy, nie wystawiając nam odpowiedniego zawiadomienia o eksmisji. Moglibyśmy pozwać ją o bezprawną eksmisję i uzyskać wyrok. Wtedy zajęlibyśmy jej ubezpieczenie społeczne. Musiałaby nam płacić, czy będzie chciała, czy nie”.
Przeczytałem to trzy razy.
Planowała zabrać mi ubezpieczenie społeczne, które było moim jedynym dochodem.
Zamierzała mnie całkowicie zubożyć.
„Margaret” – powiedziałem, kiedy do niej oddzwoniłem – „powiedz mi, że ona nie może tego zrobić”.
„Może próbować” – powiedziała Margaret. „Ale Linda, to daje nam argumenty. Te wiadomości świadczą o złych intencjach. Pokazują, że nigdy nie chodziło o rodzinę. Od początku chodziło o pieniądze.
„Możemy to wykorzystać.”
“Jak?”
„Potrzebuję, żebyś był silny na to, co nadejdzie. Przedstawimy im publicznie dowody. Skończymy z tym raz na zawsze”.
Trzy dni później Margaret zorganizowała spotkanie mediacyjne pod przykrywką rodzinnej konferencji ugodowej. Nalegałem, żebyśmy spotkali się w biurze Margaret.
Michael i Jennifer przyjechali zadowoleni z siebie. Myśleli, że z pomocą mediatora zmuszą mnie do spłaty rat.
Nie spodziewali się, że Margaret wręczy im teczkę zaraz po tym, jak usiedli.
„Co to jest?” zapytała Jennifer.
„Otwórz” – powiedziała chłodno Margaret.
Obserwowałem twarz Jennifer, gdy czytała swoje wydrukowane i poświadczone notarialnie wiadomości na Facebooku. Patrzyłem, jak kolory odpływają z jej twarzy.
Ręce Michaela trzęsły się, gdy przewracał strony.
„Skąd to masz?” wyszeptała Jennifer.
„To nie ma znaczenia” – powiedziała Margaret. „Istotne jest to, że te wiadomości stanowią dowód spisku mającego na celu popełnienie oszustwa, zniesławienia i próby finansowego wykorzystania osoby starszej”.


Yo Make również polubił
Pozbądź się brudu ze swoich brudnych szafek dzięki temu prostemu sposobowi
Wbij jajka do foremki na kostki lodu i zamroź je: Oto dlaczego
Ta magiczna woda natychmiast i łatwo ożywi 1 liść orchidei
Ciasto pomarańczowe: oto jak je upiec, by było miękkie i pachnące!