Zamknąłem oczy, powstrzymując falę bólu, która groziła, że mnie pochłonie. „Trzydzieści milionów” – odpowiedziałem spokojnie, wiedząc, że to kłamstwo wpędzi ją w rozpacz. „To dobry początek pracy, którą chcę wykonywać”.
Słyszałam, jak gwałtownie wciągnęła powietrze. „Trzydzieści milionów? Ale mamo, to… to prawie wszystko! Nie możesz!”
„Muszę iść, kochanie. Taksówka już jest”. Rozłączyłem się, zanim zdążyła zaprotestować. Teraz wiedziałem dokładnie, ile moje życie jest warte dla córki i jej męża: od siedemnastu do czterdziestu siedmiu milionów dolarów.
Trzy godziny później zadzwoniło laboratorium. Raport był gotowy. Technik, drżąc lekko, wręczył mi zapieczętowaną kopertę. W samochodzie otworzyłem ją. Analiza była jednoznaczna i druzgocąca: propranolol w stężeniu dziesięciokrotnie wyższym niż normalna dawka terapeutyczna. Dawka, która według notatki technika mogła spowodować ciężką bradykardię, niedociśnienie, a nawet zatrzymanie akcji serca u osób z wcześniej istniejącymi schorzeniami układu krążenia. Dokładnie to samo, co ja: nadciśnienie i lekki szmer serca. Schorzenia, które Rachel znała doskonale. Schorzenia, które sprawiłyby, że moja śmierć wydawałaby się tragicznie naturalna. Idealny, niemożliwy do wyśledzenia plan.
Pojechałem prosto do gabinetu Nory. Kiedy wszedłem, czekała już na mnie za swoim imponującym dębowym biurkiem. Bez słowa położyłem na nim raport z badań laboratoryjnych.
Przeczytała to szybko, jej twarz pozostała beznamiętna, z wyjątkiem krótkiego, ostrego zaciśnięcia ust. „Propranolol” – powiedziała w końcu. „Ciekawy wybór. Trudny do wykrycia podczas rutynowej autopsji. Sprytny”.
„Studiowała pielęgniarstwo przez dwa semestry, zanim rzuciła studia” – wyjaśniłem, wspomnienie wydało mi się teraz złowrogie. „Musiała się nauczyć akurat tyle, ile trzeba”.
Nora odchyliła się na krześle, zaplatając palce. „Więc, co chcesz zrobić, Helen? Możemy iść z tym na policję. To oczywista sprawa”.
Pokręciłam głową. „Aby zrobić z tego publiczne widowisko? Patrzeć, jak moja jedyna córka zostaje osądzona i skazana? Patrzeć, jak imię, które budowałam całe życie, jest ciągane po ziemi? Nie. To się nie zdarzy”.
„A potem co?”
Wziąłem głęboki oddech, czując, jak ogarnia mnie dziwny, zimny spokój. „Mówiłeś mi, że Rachel i Derek mają kłopoty finansowe. Chcę wiedzieć, jak głębokie”.
Nora otworzyła szufladę i wyciągnęła gruby folder. „Po naszej wczorajszej rozmowie poprosiłam już o pełne dochodzenie finansowe. Wyniki przyszły dziś rano”.
Otworzyłem teczkę. Przewracając strony, ujrzałem ponury i żałosny obraz: maksymalnie wykorzystane karty kredytowe, wysoko oprocentowane pożyczki od drapieżnych pożyczkodawców, luksusowy samochód z przeterminowanymi płatnościami, obciążone hipoteką mieszkanie, które lada moment zostanie przejęte przez bank. Życie pełne olśniewającej przepychu, zbudowane na grząskim piasku.
„Są bankrutami” – stwierdziłem, zamykając teczkę. „Są zdesperowani”.
„Dokładnie” – potwierdziła Nora. „A kiedy wspomniałeś o włożeniu większości pieniędzy do fundacji, to był impuls”.
„Najbardziej smuci mnie” – powiedziałem w końcu, a mój głos lekko się załamał – „nie zamach na moje życie. Chodzi o to, że nie musieli tego robić. Gdyby mieli kłopoty, mogliby po prostu do mnie przyjść. Pomogłbym im. Zawsze to robię”.


Yo Make również polubił
7 rodzajów bólu bezpośrednio związanych ze stanem emocjonalnym
Nostalgiczny placek z lat 90.: prosty przepis z dzieciństwa
Popularna przyprawa, która zwalcza komórki rakowe, zatrzymuje ataki serca i odbudowuje jelita
8 skutecznych ćwiczeń, które zapewnią Ci płaski brzuch w 30 dni