Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

„Tak, mamo. Nie martw się. Nasz plan jest bezpieczny”.

„Dobrze. Jesteś pewien, że zapłaciła dzisiaj? Wiesz, co musisz zrobić potem”.

Wydawało się, że serce Zelii stanęło.

Nasz plan jest bezpieczny.

Wiesz, co musisz zrobić.

Co to znaczyło?

Złowrogie przeczucie, które starała się ignorować, znów powróciło.

Próbowała przekonać samą siebie, że się przesłyszała, że ​​popada w paranoję.

Jednak konspiracyjny ton w głosie Tavariusa wywołał u niej gęsią skórkę.

Zaraz po tym, jak przelano jej wszystkie pieniądze…

O jakim planie mówili?

Następnego dnia nadszedł dzień D, oficjalna inauguracja nowego domu Odory.

Impreza miała rozpocząć się o 19:00

Zelia obudziła się ze ściskiem w żołądku.

Rozmowa telefoniczna z poprzedniego wieczoru nie dawała jej spokoju.

Wiesz, co musisz zrobić.

Fraza ta powtarzała się niczym zdarta płyta.

Próbowała zapytać Tavariusa rano, ale on wyszedł z domu wcześnie.

„Kochanie, muszę pomóc mamie w przygotowaniach” – powiedział, szybko wiążąc krawat.

„Zajmij się pracą w firmie. O nic się nie martw”.

„Tavariusie, pójdę z tobą” – zaproponowała Zelia.

„Czy mogę pomóc sprawdzić catering lub coś takiego?”

Jego kroki zatrzymały się.

Odwrócił się z nieodgadnionym wyrazem twarzy.

„Nie, Zelia. Jest tam już mnóstwo ludzi i panuje chaos. Zmęczysz się tylko” – powiedział.

Jesteś bohaterką tego wieczoru. Po prostu przyjdź później, wyglądaj pięknie i to wszystko.

Szybko pocałował ją w czoło i odszedł.

Protagonista.

Zelia niemal gorzko się roześmiała.

Jaki bohater nie wie nic o własnej partii?

Jaki bohater płaci za wszystko, ale nie może brać udziału?

Tego dnia w biurze Zelia nie mogła się skoncentrować.

Jej zespół krzątał się po szklanym biurze, pracując nad raportami i próbkami, ale jej wzrok wciąż wędrował w stronę sukienki wiszącej w kącie.

Była to suknia, którą sama zaprojektowała, elegancka, z różowo‑złotego brokatu, z pasującym jedwabnym szalem.

Chciała wyglądać idealnie, nie dla przyjaciół Odory, ale dla Tavariusa.

Chciała, żeby był z niej dumny.

Przygotowała nawet specjalny prezent na parapetówkę: rzeźbę autorstwa znanego artysty, którą zamówiła trzy miesiące wcześniej.

O godzinie 16:00 Zelia postanowiła wyjść wcześniej z pracy.

Chciała mieć czas, żeby spokojnie się przygotować.

Jadąc z powrotem przez Peachtree w stronę Midtown, zadzwoniła do męża.

„Kochanie, o której po mnie przyjedziesz? A może mam iść sama? Nadal dopasowujemy kolory, prawda?” – zapytała, gdy włączyła się poczta głosowa.

Zadzwonił jego telefon, ale nie odebrał.

Wysłała mu wiadomość.

Niebieski znacznik „odczyt” pojawił się natychmiast.

Brak odpowiedzi.

Musiał być bardzo zajęty, powiedziała sobie.

Zadzwoniła także do Matki Odory, tylko po to, by oficjalnie zapytać, czy czegoś brakuje.

Telefon zadzwonił dwa razy, a następnie połączenie zostało nagle przerwane.

Odrzucony.

Serce Zelii zaczęło bić szybciej.

Dlaczego miałaby się rozłączyć?

Zadzwoniła ponownie.

Tym razem od razu włączyła się poczta głosowa.

Ona mnie zablokowała.

Nie, to niemożliwe, powiedziała sobie.

Może nacisnęła zły przycisk.

Może jej telefon się rozładował.

Zelia powtarzała te kłamstwa w głowie, kurczowo zaprzeczając.

O godzinie 18:00 Zelia skończyła brać prysznic i usiadła przed toaletką w głównej sypialni.

Nałożyła lekki makijaż, jej ręce lekko drżały.

Złe uczucie w piersi stawało się coraz cięższe.

Ponownie zadzwoniła do Tavariusa.

W jego telefonie od razu włączyła się poczta głosowa, tak jak w przypadku Odory.

Coś było bardzo nie tak.

Zelia przyglądała się kobiecie w lustrze.

Kobieta patrząca na nią była piękna i odnosząca sukcesy, ale wyglądała żałośnie.

Błagała o uwagę ludzi, którzy jej nie kochali.

Finansowała luksusowe życie ludzi, którzy nawet nie chcieli odbierać jej telefonów.

W jej głowie wciąż rozbrzmiewały słowa Tavariusa z poprzedniej nocy.

Wiesz, co musisz zrobić.

Czy to była misja?

Czy pozbyć się Zelii po otrzymaniu całej kwoty, po spłaceniu domu?

Dreszcz przeszedł jej po kręgosłupie.

Nie, pomyślała.

On mnie kocha.

Przynajmniej tak było.

O 18:30 impreza w Tuxedo Park powinna się już zacząć.

Zelia nadal siedziała w swojej sypialni w jedwabnym szlafroku.

Różowozłota suknia wisiała nietknięta, a kosztowna rzeźba stała na łóżku owinięta w chusteczkę niczym pomnik jej własnej głupoty.

Wzięła głęboki oddech.

Musiała położyć kres tej niepewności.

Potrzebowała jasnej odpowiedzi.

Chwyciła telefon komórkowy i otworzyła aplikację do przesyłania wiadomości.

Nie zadzwoni już więcej.

Wysyłała wiadomość, która zmuszała go do szczerej odpowiedzi.

Kochanie, jestem gotowy.

Wychodzę już.

Starannie wpisała słowa i kliknęła „Wyślij”.

Natychmiast pojawiły się dwa szare znaczniki.

Zelia wpatrywała się w ekran bez mrugnięcia, czekając, aż zmienią kolor na niebieski.

Czekam na odpowiedź.

Minęła minuta.

Minęło pięć minut.

Jej telefon zdawał się stawać coraz cięższy.

Jakąkolwiek odpowiedź otrzyma, jej życie się zmieni.

Wstrzymała oddech.

Czas zdawał się zwalniać w cichej, luksusowej sypialni.

Jej wiadomość wydawała się mała i niewinna w ciepłym świetle lampki nocnej.

Szare czeki wydawały się kpiną.

Trzymał telefon w ręku.

Postanowił nie odpowiadać.

Minęło jeszcze kilka minut.

Jej zdenerwowanie narastało, przemieniając się w zimny strach.

Słyszała tykanie zegara w salonie na korytarzu.

Każde tykanie przypominało uderzanie młotem.

Dokładnie o godzinie 18:45 telefon w jej dłoni zaczął mocno wibrować.

Serce podskoczyło Zelii do gardła.

Odblokowała ekran drżącymi palcami.

Na ekranie pojawiła się nowa wiadomość od jej męża.

Jedno zdanie.

Jedno zdanie podsumowujące wszystkie jej lęki, wszystkie poświęcenia i każde upokorzenie, jakiego doświadczyła.

Nie musisz przychodzić dziś wieczorem.

Matka nie chce cię tutaj.

Zelia przeczytała zdanie raz.

Dwa razy.

Trzykrotnie.

Słowa nie chciały mieć sensu.

Wyglądały, jakby były napisane w jakimś obcym języku.

Telefon powoli wypadł jej z rąk i upadł na kolana, lądując na miękkim jedwabiu piżamy.

Nadal siedziała przed toaletką.

W lustrze odbiła się piękna kobieta z nieskazitelnym makijażem i oczami, które nagle stały się puste.

Różowozłota sukienka wisząca w szafie zdawała się z niej kpić.

Dzieło sztuki na łóżku wyglądało jak pomnik głupoty.

Wstrząs trwał zaledwie kilka sekund.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Nie wiedziałem o tym wszystkim!

4. Poprawa zdrowia układu trawiennego Olej rycynowy jest od dawna stosowany jako naturalny środek przeczyszczający, pomagający złagodzić zaparcia poprzez stymulację ...

Przepis na czaszki pizzy na Halloween

Instrukcje: Rozgrzej piekarnik Rozgrzej piekarnik do 375°F (190°C). Dzięki temu czaszki pizzy upieką się równomiernie. Przygotuj formę Lekko spryskaj formę ...

Wylecz Obrzęki: Przepisy na Pozbycie się Nadmiaru Wody z Organizmu

Składnik Ilość Arbuz 1 szklanka Ogórek 1/2 sztuki Cytryna Sok z 1/2 sztuki Jak Przygotować? Zmiksuj składniki: Umieść wszystkie składniki ...

Leave a Comment