Odora podejrzliwie chwyciła swoją i rozerwała ją.
Na górze listu rozpoznała logo.
Tuxedo Park Realty.
Jej wzrok przesunął się po stronie.
To było oficjalne ogłoszenie.
Poinformowano ją o odstąpieniu od umowy kupna z powodu sporu wniesionego przez Panią Zelię i odmowy zapłaty.
Duża część depozytu zostanie przepadnięta jako kara i pokrycie szkód, w tym kosztów poniesionych przez stronę, która odwołała rezerwację.
„Dom… dom zniknął” – wyszeptała.
Kolana się pod nią ugięły, a ona chwyciła się framugi drzwi, żeby nie upaść.
Ale Tavarius prawie jej nie słyszał.
Wpatrywał się w swoją kopertę.
Ten był grubszy i ozdobiony logo poważanej kancelarii prawnej z Atlanty.
Serce waliło mu jak młotem, gdy wyciągał papiery.
Pozew rozwodowy.
Słowa natychmiast przyszły mu do głowy.
To nie był zwykły rozwód.
Był to pozew o podział majątku, skrupulatnie przygotowany przez Zelię i jej prawnika.
Złożyła wniosek o rozwód, powołując się na niesprawiedliwe traktowanie, oszustwo i wykorzystywanie finansowe ze strony męża i jego rodziny.
Najgorszą częścią były aneksy.
Dziesiątki stron wyciągów bankowych ujawniły przepływ milionów dolarów z kont Zelii na konta Tavariusa i jego matki.
Potwierdzenia przelewów za dom.
Faktury za catering i dekoracje.
Kopie aktów własności mieszkania i majątku firmy, zakupionych na długo przed ślubem.
To stwierdzenie było brutalnie jasne.
Zelia domagała się ścisłego podziału majątku.
Cały jej majątek osobisty był nietykalny.
Jeśli chodzi o majątek małżeński — którego prawie nie było, bo Tavariusz nie miał praktycznie żadnych dochodów — zgodziła się wspaniałomyślnie na podział.
Zażądała jednak również, aby zwrócił wszystkie świadczenia, z których korzystał w firmie, łącznie z samochodem, jako dług osobisty.
Tavarius opadł na stopnie ganku.
To był koniec.
Nie był to po prostu rozwód.
Był niszczony finansowo aż do fundamentów.
„Tavariusie, co jest napisane w twoim liście?” – zapytała Odora, zaniepokojona wyrazem jego twarzy.
Bez słowa podał jej plik papierów.
Nie rozumiała wszystkich terminów prawniczych, ale rozumiała wystarczająco dużo.
Rozwód.
Odszkodowanie.
Prawo.
Jej gniew, który na chwilę opadł, znów zapłonął.
Ale wiedziała, że wściekłość niczego nie naprawi.
Musiała zmienić taktykę.
Jej przebiegłość znów się włączyła.
„Nie” – wyszeptała powoli.
„Ona nie może tego zrobić. Nadal cię kocha, Tavariusie. Jest po prostu zła”.
‘Zły?’ warknął.
„Ona nas niszczy, mamo.”
„W takim razie musimy uspokoić jej gniew” – nalegała Odora.
W jej głowie zrodził się groteskowy pomysł.
„Musimy prosić o wybaczenie. Musimy zmiękczyć jej serce. Mama uklęknie przed nią. Będę płakać. To dobra dziewczyna. Nie zniesie widoku teściowej na kolanach”.
Tavarius spojrzał na swoją matkę.
Wiedział dokładnie, co ona planuje.
To nie były przeprosiny.
To był teatr.
Ale nie mieli już innego wyboru.
Tego popołudnia pojechali Uberem do centrum miasta, do firmy Zelii.
Teraz byli ubrani w skromne ubrania.
Odora nawet potargała sobie włosy i rozmazała eyeliner, by wyglądać jeszcze bardziej żałośnie.
Hol budynku był ogromny, cały wykonany ze szkła i polerowanego betonu, z dużym wyświetlaczem cyfrowym, na którym na bieżąco wyświetlano kampanię marki Zelia.
Gdy tylko weszli, obsługa recepcji ich zatrzymała.
„Czy możemy w czymś pomóc?” zapytała recepcjonistka.
„Przyszedłem do dyrektor Zelii. Jestem jej mężem, Tavariusem” – powiedział, wymuszając uśmiech.
Recepcjonistka szybko pisała.
„Przepraszam pana” – powiedziała po chwili, nerwowo zerkając na ekran.
„Dyrektor Zelia jest na spotkaniu. I… wasze nazwiska są na liście osób z ograniczonym dostępem. Nie możecie wejść do firmy”.
„Co?” Tavarius uderzył dłonią w blat.
Właśnie wtedy za nimi rozległ się dźwięk windy.
Zelia wyszła w towarzystwie dwóch starszych dyrektorów.
Miała na sobie granatowy kostium, który pasował na nią tak, jakby uszyto go w Mediolanie.
Jej włosy były gładkie, a makijaż delikatny.
Wyglądała świeżo, skupiona i miała pełną kontrolę nad sytuacją, jakby chaos ostatniej nocy wcale nie ciążył jej na barkach.
Śmiała się cicho z czegoś, co powiedział jeden z dyrektorów.
W chwili, gdy zobaczyła tę scenę w recepcji, jej uśmiech zniknął.
„Moja córko!” zawołała Odora.
Pobiegła naprzód i padła na kolana, chwytając Zelię za nogi.
„Zelio, moja córko, myliłam się. Myliłam się” – krzyknęła na tyle głośno, że usłyszał ją cały hol.
Pracownicy zatrzymali się w miejscu.
Niektórzy udawali, że się nie gapią.
Większości to nie przeszkadzało.
„Jestem grzesznicą. Straciłam rozum. Nie rozwódź się z Tavariusem, córko. On przeżywa takie ciężkie chwile. Spójrz na nas – jesteśmy nieszczęśliwi. Proszę, wybacz mi” – szlochała.
Za nią Tavarius przybrał swój najsmutniejszy, najbardziej załamany wyraz twarzy.
Zelia się zatrzymała.
Jej uśmiech zniknął.
Spojrzała na kobietę leżącą na podłodze, potem na mężczyznę stojącego za nią.
W jej oczach nie było ani krzty litości.
Tylko głęboka odraza.
Westchnęła i zwróciła się do stojącego obok niej dyrektora.
„Langston, proszę wezwij ochronę” – powiedziała.
„Zelio, to ja. To mama!” – krzyknęła Odora, płacząc coraz głośniej.
Zelia pochyliła się lekko, nie po to, by jej pomóc wstać, lecz by spojrzeć jej prosto w oczy.
„Nie jesteś moją matką” – powiedziała cicho Zelia.
Jej głos był cichy, ale wyraźnie niósł się po cichym holu.
„Moja matka nauczyła mnie godności i uczciwości. Ty zawsze chciałeś tylko moich pieniędzy”.
Wyprostowała się i przemówiła ponownie, tym razem już bardziej oficjalnie.
„To już koniec tego taniego teatru”.
Szybko podeszło dwóch ochroniarzy.
„Co się stało, szefie?” – zapytał ktoś.
„Proszę wyprowadzić te dwie osoby z budynku” – powiedziała spokojnie Zelia.
„I dopilnuj, żeby ich noga nigdy więcej nie postawił się w mojej firmie”.
„Zrozumiałem, proszę pani.”
Strażnicy wzięli Odorę i Tavariusa za ramiona.
„Nie, puść mnie, Zelio. Bóg cię ukarze, niewdzięczna dziewczyno!” krzyknęła Odora.
Łzy przestały płynąć, jak gdyby z kranu.
Na jej twarzy malował się wyraz czystej furii.
Kopała i rzucała obelgami, gdy ciągnięto ją w stronę drzwi obrotowych.
Tavarius nie miał innego wyboru, jak tylko pójść za nią, cofając się i wpatrując w Zelię.
Nawet się nie odwróciła.
Ona po prostu wygładziła marynarkę, odwróciła się w stronę wind i kontynuowała rozmowę z kadrą kierowniczą, jakby nic się nie stało.
Gdy strażnicy wyprowadzali matkę i syna przez szklane drzwi, Odora krzyknęła po raz ostatni.
„Pożałujesz tego, Zelia. Zestarzejesz się i zostaniesz sama!”
Drzwi się zamknęły, odcinając jej głos.
W windzie Zelia tylko lekko się uśmiechnęła.
Nie miała już żalu.
Zdobyła wolność.
Następne miesiące były dla Tavariusa i jego matki piekłem.
Po wyrzuceniu ich z towarzystwa Zelii wrócili do ciasnego mieszkania dwurodzinnego w East Point.
Dom, z którego kiedyś szydzili, teraz przypominał duszne więzienie.
Historia o nieudanej imprezie, zamkniętym domu i Odorze wywleczonej z holu Zelii rozprzestrzeniła się w mediach społecznościowych w Atlancie szybciej niż letni pożar lasu.
Jej znajomi z wyższych sfer nie tylko zaczęli się od niej oddalać, ale niektórzy z nich robili z niej obiekt żartów na każdym brunchu.
„Odora, ta z kontrowersyjną rezydencją?” – szeptał ktoś.
„Słyszałem, że wróciła do tego małego miejsca w East Point. Jaka szkoda”.
„Tak się dzieje, kiedy człowiek staje się arogancki, jeśli chodzi o pieniądze swojej synowej” – powiedziałby ktoś inny.
Odora, która żyła dla społecznego uznania, załamała się.
Zamknęła się w swoim pokoju na całe dnie.
Nie chciała wychodzić na zewnątrz, bo bała się, że spotka sąsiadów.
Stres, wstyd i nieregularne posiłki zrujnowały jej zdrowie.
Jej nadciśnienie się nasiliło.
Jej cukrzyca się pogorszyła.
Kobieta, która kiedyś pojawiała się na przyjęciach w błyszczących sukniach, teraz leżała w starym łóżku w znoszonej piżamie i ubolewała nad swoim losem.
Tymczasem Tavarius próbował znaleźć wyjście.
Jego oszczędności — te niewielkie pieniądze Zelii, których jeszcze nie wydał — szybko rozpłynęły się w powietrzu i zostały wydane na czynsz i jedzenie.
Potrzebował pracy.
Ale co mógł zrobić?
Stanowisko „Dyrektora ds. Marketingu” w firmie Zelii było dla niego darem, przysługą.
Tak naprawdę nigdy tej pracy nie wykonał.
Wysyłał dopracowane CV, w których twierdził, że zwiększył eksport o 200%.


Yo Make również polubił
Jak usunąć czarny osad z silikonu w wannie w 10 minut
10 objawów dysfunkcji tarczycy
Po co robić zdjęcie bagażu przed jego nadaniem na pokładzie samolotu?
Sałatka z jajkiem i porem