W końcu Robert zadzwonił do mojego lekarza, który zeznał, że jestem w doskonałym zdrowiu, zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Nie mam żadnych problemów z funkcjami poznawczymi. Nie mam problemów z pamięcią. „Bystra jak każda osoba o połowę młodsza” – powiedział.
Kiedy Robert zakończył naszą sprawę, poczułem ostrożną nadzieję. Dowody były przytłaczające. Ława przysięgłych z pewnością dostrzegła prawdę.
Brener wezwał Jennifer na mównicę.
Podeszła powoli, wyglądając na małą i przestraszoną. Złożyła przysięgę i usiadła, z rękami złożonymi na kolanach.
„Pani Brennan” – zaczął Brener – „dlaczego sprzedała pani apartament swojej matki?”
„Byliśmy zdesperowani” – powiedziała Jennifer łamiącym się głosem. „Michael stracił firmę. Ciągle dzwonili do nas wierzyciele. Bałam się, że stracimy dom, że nasze dzieci wylądują na ulicy. Myślałam, że robię to, co najlepsze dla wszystkich”.
„Czy zamierzałeś oszukać swoją matkę?”
„Nie. Nigdy. Myślałem, że pełnomocnictwo daje mi upoważnienie. Myślałem, że pomagam.”
„Czy sfałszowałeś podpis swojej matki?”
„Nie. Podpisałem to osobiście, ale uważałem, że mam prawo podpisać się w jej imieniu na mocy pełnomocnictwa”.
Obserwowałem ławę przysięgłych. Niektórzy wyglądali na współczujących, inni sceptycznie. To był niebezpieczny moment. Jeśli uwierzyliby we łzy Jennifer, gdyby uwierzyli, że to tylko zdesperowana matka, która popełniła błąd, moglibyśmy przegrać.
Robert stanął do przesłuchania krzyżowego. Jego wyraz twarzy był poważny, ale nie agresywny.
„Pani Brennan, zeznała pani, że wierzyła, iż pełnomocnictwo upoważnia ją do sprzedaży nieruchomości. Czy skonsultowała się pani z prawnikiem przed dokonaniem tej czynności?”
„Tak. Przyjaciel Michaela przejrzał dokumenty.”
„Czy ten znajomy specjalizował się w prawie osób starszych lub w sprawach pełnomocnictw?”
„Ja… nie wiem.”
„Czy konsultowała się pani z prawnikiem swojej matki, panem Harrisonem, który faktycznie sporządził pełnomocnictwo?”
“NIE.”
„Dlaczego nie?” zapytał Robert.
Jennifer milczała.
„Pani Brennan, zapytam jeszcze raz. Dlaczego nie skonsultowała się pani z prawnikiem, który stworzył ten dokument i zna jego przeznaczenie?”
„Nie sądziłem, że będzie mi to potrzebne.”
Robert pokazał jej e-maile sprzed czterech miesięcy.
„To są e-maile, w których omawiasz wartość rynkową apartamentu swojej matki i szukasz sposobów na sprzedaż nieruchomości pod nieobecność właściciela. Wysłałeś je cztery miesiące przed sprzedażą. Czy to brzmi jak desperacka decyzja podjęta w ostatniej chwili?”
Jennifer zawahała się, a jej twarz pokryła się rumieńcem.
„Po prostu rozważałem opcje”.
„Rozważanie opcji z czteromiesięcznym wyprzedzeniem” – powtórzył Robert. „A te SMS-y do agenta nieruchomości sześć tygodni przed wyjazdem twojej matki na wakacje, z pytaniem o sprzedaż na podstawie pełnomocnictwa, czy to też było po prostu rozważanie opcji?”
„Ja… Tak.”


Yo Make również polubił
«Czternaście lat później matka urodziła identyczne czworaczki: Tak teraz wyglądają dziewczynki!»
Tosty francuskie z czekoladą i bananem
⚠️ 8 ostrzegawczych objawów niedoboru witaminy B12, których nigdy nie należy ignorować
10 Powodów, Dlaczego Czekolada Może Pomóc Ci Schudnąć!