Oczywiście, naturalnie znalazłem swoje wyznaczone miejsce przy stoliku z tyłu, z ludźmi, których nigdy wcześniej nie spotkałem – dalekimi krewnymi Charlesa, sądząc po ich rozmowie. Uprzejmie skinęli głowami, kiedy usiadłem, ale szybko wrócili do swoich rozmów, pozostawiając mnie w komfortowej anonimowości, a właśnie takiej pragnąłem.
Kelnerzy krążyli z szampanem i przystawkami, które prawdopodobnie kosztowały więcej niż mój tygodniowy rachunek za zakupy. W tle cicho grała muzyka klasyczna. Wszystko przebiegało dokładnie tak, jak zaplanowała Caroline – gładko, elegancko, perfekcyjnie.
Popijałem wodę i patrzyłem.
Caroline i Charles wkroczyli na parkiet przy entuzjastycznych brawach. Ruszyli na parkiet, by zatańczyć swój pierwszy taniec, wirując i kołysząc się, podczas gdy goście wyciągali telefony, aby uwiecznić ten moment. Suknia Caroline pięknie odbijała światło. Jej uśmiech był promienny. Wyglądała, jakby wygrała na loterii.
Po tańcu zajęli miejsca przy stole prezydialnym. Rozpoczęły się przemówienia. Świadek opowiadał zabawne historie o Charlesie. Druhna zachwycała się tym, jak Caroline zawsze wiedziała dokładnie, czego chce i zawsze to dostawała.
Ta część z pewnością była prawdą.
Dyskretnie spojrzałem na zegarek.
Już za chwilę.
Przemówienia dobiegły końca, a następnie rozpoczęła się kolacja. Wiele dań, każde bardziej wyszukane od poprzedniego. Goście świetnie się bawili, śmiali się, wznosili toasty i świętowali. Caroline przyglądała się temu wszystkiemu z tronu, wyglądając na zadowoloną.
Wszystko szło zgodnie z planem.
Jej plan.
Potem to zobaczyłem.
Drzwi z boku korytarza się otworzyły i wszedł pracownik, wpychając coś dużego, opakowanego w złoty papier. Prezent, jak się wydawało. Ogromny.
W pomieszczeniu zapadła cisza, gdy ludzie to zauważyli. Głowy się odwróciły. Rozległy się szepty.
„O mój Boże, co to jest?” zapytał ktoś przy moim stole.
Pracownik przetoczył duże pudełko w kierunku środka sali, ustawiając je między stołami a stołem prezydialnym. Miało co najmniej dwa metry wysokości i było pięknie zapakowane, z dużą kokardą na wierzchu.
Twarz Caroline rozjaśniła się ciekawością i radością. Uwielbiała prezenty, uwielbiała być w centrum uwagi, uwielbiała niespodzianki, które sprawiały, że wyglądała wyjątkowo.
Charles pochylił się, żeby coś do niej szepnąć. Wzruszyła ramionami, uśmiechając się, wyraźnie zadowolona z tego nieoczekiwanego dodatku do jej idealnego dnia.
Pracownik odsunął się, a wtedy podszedł ktoś inny z mikrofonem.
„Specjalna przesyłka dla panny młodej” – oznajmił. „Prezent od kogoś, kto bardzo cię kocha”.
Caroline wstała, wygładzając sukienkę, rozkoszując się uwagą, gdy wszystkie oczy zwróciły się na nią i tajemniczą paczkę. Zeszła z platformy, stukając obcasami o podłogę, i podeszła do pudełka.
„Zobaczymy, co jest w środku?” – zawołała do gości, grając dla publiczności.
Wszyscy klaskali i wiwatowali. Telefony uniosły się w górę, gotowe uchwycić każdą niespodziankę, jaka ich czekała.
Caroline sięgnęła po kokardę, szarpiąc ją żartobliwie. Wstążka opadła. Chwyciła górną część papieru do pakowania i pociągnęła. Przez chwilę nic się nie działo. Papier opadł, odsłaniając dużą drewnianą skrzynię pod spodem.
Następnie zatrzask został zwolniony.
To co wydarzyło się później było pięknym chaosem.
Pierwszy kurczak wyskoczył z piskiem, który rozniósł się echem po eleganckiej sali. Potem kolejny i kolejny. W ciągu kilku sekund dziesiątki kurczaków wyskoczyły z pudełka w łopocie piór i szaleńczym gdakaniu.
W pokoju wybuchła wrzawa.


Yo Make również polubił
„12 przedtreningowych błędów, które mogą sabotować Twój wysiłek (i jak ich unikać)”
Co robiłem przez 3 dni? Je zult verbaasd zijn over wat het met je lichaam doet!
Czy Wiesz, Jakie Skutki Może Mieć Czarny Plastik?
Wskazówka dotycząca sody oczyszczonej, która pomoże pozbyć się mrówek