Nie umiałem podpisać.
Ale nie mogłam też udawać, że odmowa nie będzie mnie kosztować majątku.
Wtedy kolejna myśl wślizgnęła mi się do głowy jak błyskawica: Aurora nie przypełzła do mnie tej burzliwej nocy, bo była słaba. Przyszła, bo instynkt podpowiadał jej, że jestem kimś, kto nie rzuciłby jej wilkom na pożarcie.
A może… zasługiwała na to, by wiedzieć, że wilki ostrzą noże.
Rozdział 4 — Znowu północ, ale tym razem to ja pukałem
Tej nocy, kiedy poszedłem do jej penthouse’u, miasto rozbłysło pulsującym światłem. Przywitała mnie nie jak prezes, ale jak zmęczony człowiek stojący w twierdzy, która nagle wydała mi się zbyt wielka, by pomieścić jedno serce.
„Chcą, żebym kłamał” – powiedziałem. „Chcą, żebym cię zniszczył dla zysku”.
Jej śmiech nie był gorzki. To była krucha ulga.
„Wiedziałam, że tak będzie” – powiedziała cicho. „Krążą wokół nas od miesięcy”.
Spodziewałem się furii. Zamiast tego Aurora zaskoczyła mnie czymś gorszym: rezygnacją. Lata walki z potężnymi mężczyznami, którzy uważali, że sukces należy do nich, wyczerpały ją. Była gotowa zniknąć.
To powinien być koniec.
Potem nastąpił pierwszy zwrot akcji, którego się nie spodziewałem.
Plan zarządu nie polegał tylko na jej usunięciu. Zarząd przeprowadzał restrukturyzację, aby sprzedać firmę konglomeratowi znanemu z niszczenia korporacji, likwidowania działów i likwidowania inicjatyw wspierających osoby podobne do mnie lub pochodzące z podobnych środowisk.
Nie chodziło już tylko o Aurorę.
Dotyczyło to wszystkich, którzy wierzyli, że firmę można ulepszyć.
I nagle odchodzenie przestało być szlachetne.
To było poddanie się.
Ta noc nie zakończyła się dramatycznymi wyznaniami ani wygodnym romansem. Zakończyła się strategią, gdy dwoje wyczerpanych ludzi wybrało wojnę nie dlatego, że chcieli walczyć, ale dlatego, że czasami wybór pokoju jest tym samym, co wybór ciszy.
A cisza niszczy życie.
Rozdział 5 — Zwrot, którego nikt się nie spodziewał
Hollywood uczy nas, że złoczyńcy załamują się, gdy stają z nimi twarzą w twarz.
Prawdziwi złoczyńcy tak nie robią.
Rozmnażają się.
Odkryliśmy coś gorszego niż spisek. Nie było żadnej „głupiej pomyłki”. Żadnej lekkomyślnej arogancji. To było celowe. Zarząd podrzucił narzeczonego. Nigdy nie kochał Aurory. Został zatrudniony. Przygotowany. Strategicznie umiejscowiony, by zdestabilizować ją osobiście, by móc zniszczyć ją zawodowo.
To nie była zdrada.
Był pracownikiem.
Niech to dotrze do Ciebie.


Yo Make również polubił
🇵🇱 PIJCIE WODĘ Z CYTRYNĄ ZAMIAST TABLETEK!
Tylko jeśli spryskasz tą mieszanką łazienkę, pozbędziesz się zapachu na zawsze
Miód z kurkumą: najsilniejszy antybiotyk, którego nawet lekarze nie potrafią wyjaśnić
Tradycyjne Polskie Źródła Białka – Niezwykłe Skarby Polskiej Kuchni