Dawid wrócił do domu wcześniej.
Wiedziałem, że coś jest nie tak, gdy tylko drzwi garażu otworzyły się przed siódmą. Wszedł do kuchni pełen energii, z poluzowanym krawatem i błyszczącymi oczami w stylu „wielkiej nowiny”.
„Sarah” – powiedział, upuszczając torbę. „Wkrótce sfinalizujemy współpracę z japońską firmą technologiczną. Ich prezes przylatuje w przyszłym tygodniu. Zabieram go na kolację do Hashiri. Pójdziesz”.
Mrugnęłam. „Ja?”
Otworzył piwo, jakby świętował. „Tak. Zapytał, czy jestem żonaty. Japońska kultura biznesowa – lubią stabilność. To dobry wizerunek”. Potem uśmiechnął się, jakby to był komplement. „Po prostu ładnie wyglądaj, uśmiechaj się, bądź czarujący. Wiesz. Jak zwykle”.
Jak zwykle. Słowa zabrzmiały niewłaściwie, ale zachowałem spokój.
„W przyszły czwartek” – dodał. „Załóż tę granatową sukienkę. Konserwatywnie, ale elegancko”.
Potem powiedział zdanie, które przyspieszyło mi bicie serca.
„Tanaka nie mówi zbyt dobrze po angielsku” – powiedział David. „Będę mówił głównie po japońsku. Pewnie będziesz się nudził, ale po prostu się uśmiechnij”.
Zmusiłam się do opanowania głosu. „Mówisz po japońsku?”
David nadął się, zadowolony z siebie. „Złapałem to, pracując w naszym biurze w Tokio. Mówię po prostu płynnie. Dlatego rozważają mnie na stanowisko wiceprezesa. Niewielu facetów tutaj potrafi negocjować po japońsku”.
Nie zapytał, czy zrozumiałem. Nie przyszło mu to do głowy.
W jego mniemaniu byłam żoną-pomocnikiem – dla pozoru. Rola ta nie obejmowała znajomości języków.
Kiedy wyszedł z kuchni, stałam tam z nożem nad pokrojoną marchewką, a mój umysł wibrował. Chciał przeprowadzić całą rozmowę po japońsku na moich oczach, myśląc, że jestem na to głucha.
Część mnie czuła się winna. Słuchanie bez ujawniania siebie przypominało szpiegowanie. Ale większa część mnie – ta, która nauczyła się kurczyć w milczeniu – rozpoznała prawdę:
To nie było szpiegowanie. To było w końcu zajrzenie za kulisy.
Ten tydzień minął jak z bicza strzelił. Odświeżyłem słownictwo biznesowe, przećwiczyłem formy grzecznościowe, wysłuchałem formalnych wywiadów, cofnąłem wszystko, czego nie zrozumiałem. Powtarzałem sobie, że może to będzie nieszkodliwe – po prostu porozmawiajmy o rynkach i prognozach.
Ale w głębi duszy wiedziałam już, że gdyby moje małżeństwo było naprawdę trwałe, nie byłabym tak zdesperowana, żeby szukać dowodów.


Yo Make również polubił
Brokułowy Zapiekany Serowy Raj: Smak, który Przewyższa Mięso!
Beknten Zbkn Shalab g Kurszkum, Sarm Shadr E Erzium
Mocny sok z buraków, marchwi, jabłka, pomarańczy i imbiru, który oczyszcza cały organizm od stóp do głów
W szpitalu moja rodzina przyniosła „prezent” dla mojego noworodka — ale szwy na nim sprawiły, że w całym pokoju zrobiło się zimno.