Po 12 latach kontrolowania naszych pieniędzy zamroził moje karty przed sądem – a puste krzesło obok mnie stało się najstraszniejszą rzeczą w pokoju. – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Po 12 latach kontrolowania naszych pieniędzy zamroził moje karty przed sądem – a puste krzesło obok mnie stało się najstraszniejszą rzeczą w pokoju.

„Próbowałem ci pomóc, Grace. Ale upierałaś się przy swoich gierkach. A teraz spójrz na siebie. Siedzisz tam bez niczego. Nie masz prawnika, bo nikt nie chce sprawy charytatywnej”.

„Panie Ford. Panuj nad swoim klientem” – warknął sędzia Henderson.

„Wysoki Sądzie” – wtrącił płynnie Garrison – „choć zapał mojego klienta jest godny ubolewania, jego argument jest proceduralnie uzasadniony. Marnujemy czas sądu. Pani Simmons ewidentnie nie zapewniła sobie reprezentacji. W oparciu o precedens Vargas przeciwko Stanowi , wnosimy o natychmiastowe wydanie wyroku zaocznego w sprawie podziału majątku. Miała miesiące na przygotowanie się”.

Sędzia Henderson spojrzał na Grace. Wyglądała na zmęczoną.

„Pani Simmons, pan Ford ma formalnie rację. Czas sądu jest cenny. Jeśli nie może pani teraz wyznaczyć adwokata, muszę założyć, że reprezentuje pani sama siebie , a biorąc pod uwagę złożoność księgowości sądowej dotyczącej spadku po pani mężu, byłoby to nierozsądne”.

„Nie reprezentuję samej siebie” – powiedziała Grace, wpatrując się w podwójne mahoniowe drzwi z tyłu sali. „Proszę. Jeszcze tylko dwie minuty”.

„Ona zwleka” – syknął Keith. „Nie ma nikogo. Jej ojciec był mechanikiem, a wszystkie jej przyjaciółki to podmiejskie gospodynie domowe. Do kogo zadzwoni? Do pogromców duchów?”

Keith znów się roześmiał, ostrym, szczekliwym dźwiękiem. Czuł się niezwyciężony. Spojrzał na Grace – kobietę, którą kiedyś ślubował kochać i pielęgnować – i zobaczył tylko przeszkodę, którą miał zamiar zmiażdżyć. Chciał ją upokorzyć. Chciał, żeby wiedziała, że ​​odejście od niego było największym błędem w jej życiu.

„Wysoki Sądzie” – naciskał Garrison, wyczuwając śmierć – „wnoszę o wycofanie jej prośby o odroczenie. Zakończmy tę farsę”.

Sędzia Henderson westchnął. Podniósł młotek.

„Pani Simmons, przepraszam. Nie możemy dłużej czekać. Przystąpimy do…”

BUM.

Podwójne drzwi z tyłu sali sądowej nie otworzyły się ot tak; otworzyły się na oścież z siłą, która zatrzęsła framugą. Dźwięk rozbrzmiał jak wystrzał z pistoletu.

Wszyscy się odwrócili.

Keith obrócił się na krześle, zirytowany przerwą. Garrison zmarszczył brwi, a jego długopis zawisł nad notesem. Sala sądowa zapadła w oszołomioną ciszę.

W drzwiach nie stał zdenerwowany obrońca z urzędu. Nie był to adwokat z tańszego centrum handlowego.

Stała tam kobieta, która wyglądała na podeszłą sześćdziesiątkę, choć jej postawa była sztywna jak stalowa belka. Miała na sobie szyty na miarę biały garnitur, który prawdopodobnie kosztował więcej niż cała garderoba Keitha. Jej srebrne włosy były przycięte w ostry, przerażająco precyzyjny bob. Nosiła ciemne okulary przeciwsłoneczne, które powoli zdjęła, odsłaniając przenikliwe, lodowato niebieskie oczy – oczy, które wpatrywały się w senatorów, prezesów i sędziów federalnych w Waszyngtonie.

Za nią kroczyło trzech młodszych współpracowników, wszyscy nieśli grube skórzane teczki i poruszali się w formacji V, niczym myśliwce eskortujące bombowiec.

Kobieta się nie spieszyła. Szła środkowym przejściem, a stukot jej obcasów brzmiał jak metronom odliczający ostatnie sekundy spokojnego życia Keitha.

Garrison Ford, Rzeźnik Broadwayu, upuścił pióro. Jego usta lekko się otworzyły. Jego twarz – zazwyczaj maskująca arogancję – zbladła.

„Nie” – wyszeptał Garrison, a w jego głosie słychać było autentyczne drżenie. „To niemożliwe”.

„Kto to jest?” – zapytał Keith, zdezorientowany reakcją swojego prawnika. „To jej mama? Mama Grace nie żyje. Powiedziała mi, że była praktycznie sierotą”.

Kobieta dotarła do stołu obrony. Nie spojrzała na Grace. Nie spojrzała na sędziego. Odwróciła się powoli i spojrzała prosto na Keitha Simmonsa.

Uśmiechnęła się – ale nie był to miły uśmiech. To był uśmiech, jaki mógłby dać rekin, zanim zaciągnie fokę w głębiny.

„Przepraszam za spóźnienie” – powiedziała, jej głos był gładki, kulturalny i słyszalny w każdym zakątku sali, mimo że nie było mikrofonu. „Musiałam złożyć kilka wniosków do Sądu Najwyższego w sprawie pańskich finansów, panie Simmons. Sporządzenie listy wszystkich pańskich zagranicznych kont zajęło więcej czasu niż się spodziewałam”.

Keith zamarł.

Sędzia Henderson pochylił się do przodu, a jego oczy nagle szeroko się otworzyły.

„Panie doradco, proszę podać swoje nazwisko do protokołu.”

Kobieta położyła na biurku stenografa złotą wizytówkę i zwróciła się do sędziego.

„Katherine Bennett” – powiedziała. „Starsza partnerka zarządzająca w Bennett, Crown & Sterling w Waszyngtonie, staję przed sądem w charakterze obrońcy oskarżonego”.

Zatrzymała się, po czym znów spojrzała na Keitha.

„Jestem także jej matką.”

Po przemówieniu Katherine Bennett zapadła absolutna cisza.

To była cisza, jaka zwykle zapada po wybuchu bomby.

Keith mrugnął, jego mózg próbował przetworzyć informację.

„Matko?” wyjąkał, patrząc z imponującej kobiety w bieli na drżącą żonę. „Grace, mówiłaś, że twoja matka… Mówiłaś, że odeszła”.

Grace w końcu podniosła wzrok, jej oczy były wilgotne, a broda uniesiona.

„Powiedziałem, że odeszła z mojego życia, Keith. Nie powiedziałem, że nie żyje. Byliśmy skłóceni aż do wczoraj”.

„Wyobcowana” – powtórzyła Katherine, a słowo to spłynęło z jej ust niczym werdykt.

Obeszła stół obrony i zajęła krzesło obok Grace. Nie przytuliła córki – jeszcze nie. To była sprawa biznesowa.

Położyła ciężką teczkę na stole i otworzyła ją za pomocą zamków.

„Grace opuściła dom dwadzieścia lat temu, żeby uciec od presji mojego świata” – powiedziała rzeczowo Katherine. „Chciała prostego życia. Chciała być kochana za to, kim była, a nie za nazwisko Bennett”.

Katherine zwróciła wzrok na Garrisona Forda. Prawnik strony przeciwnej starał się teraz wyglądać na mniejszego na swoim krześle.

„Cześć, Garrison” – powiedziała Katherine uprzejmie. „Nie widziałam cię od czasu procesu o fuzję z OracleTech w 2015 roku. Byłeś wtedy ledwie wspólnikiem, prawda? Przynosiłem kawę zespołowi procesowemu”.

Garrison odchrząknął, a jego twarz pokryła się głębokim rumieńcem.

„Pani Bennett, to dla mnie zaszczyt. Nie wiedziałem, że ma pani prawo wykonywania zawodu adwokata w Nowym Jorku”.

„Mam uprawnienia do wykonywania zawodu adwokata w Nowym Jorku, Kalifornii, Waszyngtonie i przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze” – odpowiedziała, nie odrywając wzroku. „Zajmuję się zazwyczaj prawem konstytucyjnym i wielomiliardowymi fuzjami korporacyjnymi. Ale kiedy moja córka zadzwoniła do mnie wczoraj, szlochając, i powiedziała, że ​​dyrektor ds. marketingu średniego szczebla z przerośniętym ego próbuje ją zastraszyć…”

Katherine zatrzymała się, pozwalając opisowi dosłyszeć się.

„Postanowiłem zrobić wyjątek”.

„Sprzeciw!” krzyknął Keith, wstając. W jego głosie zaczęła się pojawiać panika. „Atak personalny! Za kogo ona się uważa?”

„Proszę usiąść, panie Simmons” – warknął sędzia Henderson.

Sędzia spojrzał na Katherine z mieszaniną szacunku i ostrożności. Wszyscy w wyższych sferach amerykańskiego świata prawniczego znali nazwisko Katherine Bennett. Znano ją jako Żelazny Młotek . Reprezentowała Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w czternastu sprawach i wygrała dwanaście. Dla wielu młodszych prawników była niemal mitem.

„Pani Bennett” – powiedział sędzia Henderson tonem pełnym szacunku, ale stanowczym – „chociaż pani reputacja panią wyprzedza, jesteśmy w trakcie rozprawy dotyczącej podziału majątku. Pan Ford złożył wniosek o wydanie wyroku zaocznego”.

„Tak, widziałam ten ruch” – powiedziała Katherine, wyciągając teczkę z teczki. „Był… uroczy. Niedbały, ale uroczy”.

Wstała i podeszła do ławy, podając komornikowi gruby plik dokumentów, aby przekazał je sędziemu. Z ciężkim hukiem upuściła duplikat pliku na biurko Garrisona Forda.

„Pan Ford twierdzi, że mój klient nie posiada majątku ani reprezentacji. To jest teraz bezprzedmiotowe. Co więcej, pan Simmons twierdzi, że aktywa, o których mowa – penthouse przy Piątej Alei, dom w Hamptons i portfel w Goldman Sachs – stanowią jego wyłączną własność, chronioną umową przedmałżeńską podpisaną siedem lat temu”.

„Ta intercyza jest niepodważalna!” – krzyknął Keith. „Ona nic nie dostanie. Sama ją podpisała”.

Katherine zwróciła się do Keitha i ponownie zdjęła okulary.

„Panie Simmons, czy wie pan, kto opracował standardowy wzór klauzuli przymusu małżeńskiego stosowanej w stanie Nowy Jork?” – zapytała cicho.

Keith mrugnął.

“Co?”

„Tak” – powiedziała cicho Katherine. „W 1998 roku opracowałam projekt ustawy, który dokładnie definiuje, co stanowi przymus przy podpisywaniu umowy małżeńskiej”.

Stuknęła dokumentem w stół Garrisona.

„Zgodnie z przysięgą, którą moja córka złożyła dziś rano, groziłeś, że pozbędziesz się jej kota i odetniesz jej dostęp do funduszy domu opieki należącego do jej chorej babci, jeśli nie podpisze tego dokumentu wieczorem przed ślubem”.

Sala sądowa wstrzymała oddech.

„To kłamstwo!” krzyknął Keith, a jego twarz zrobiła się purpurowa. „Ona kłamie!”

„Mamy też SMS-y z tamtej nocy” – kontynuowała Katherine, podnosząc głos na tyle, by zagłuszyć jego krzyki. „Odzyskane z serwera w chmurze, który myślałeś, że wyczyściłeś. Dowód rzeczowy C, Wysoki Sądzie”.

Sędzia Henderson przeszedł do dowodu C. Jego brwi poszybowały w górę.

Garrison Ford gorączkowo przeglądał strony. Na jego czole perlił się pot.

„Wysoki Sądzie, my… nie mieliśmy czasu, żeby zapoznać się z tymi dowodami” – wyjąkał Garrison. „To zasadzka”.

„Zasadzka?” Katherine się roześmiała. Nie był to przyjazny dźwięk. „Panie Ford, próbował pan przeforsować wyrok zaoczny przeciwko kobiecie, której nie było widać prawnika, podczas gdy pański klient kpił z niej prosto w twarz. Nie ma pan prawa narzekać na sprawiedliwość”.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Sekretny Przepis na Ukochane Danie Mojego Męża – Spróbuj i Zaskocz Bliskich!

Przygotowanie mięsa: Pokrój pierś z kurczaka na cienkie paski i przypraw solą, pieprzem oraz papryką słodką. Obsmaż kawałki na rozgrzanym ...

5 stworzeń, które potrafią wkraść się do toalet i jak im to uniemożliwić

Jakie są rodzaje pająków? Czarna wdowa potrafi snuć swoją sieć pod deską sedesową (szczególnie w toaletach zewnętrznych). Inne pająki, na ...

Naturalny produkt do wybielania prania

Jak używać nadtlenku wodoru: Dodaj 1 łyżkę stołową nadtlenku wodoru do przegródki na detergent w pralce. Rozpocznij cykl prania jak ...

4 proste sposoby na trzymanie mrówek z daleka

3. Spray cytrynowy Składniki: Sok z 1 cytryny 1/4 szklanki wody 10 kropli olejku eterycznego Naturalna kwasowość cytryny odstrasza mrówki, ...

Leave a Comment