Po tym, jak spadłam z marmurowych schodów, udawałam nieprzytomną – dopóki moja niania nie wyszeptała pewnego zdania, które rozdarło moją dumę na pół. – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Po tym, jak spadłam z marmurowych schodów, udawałam nieprzytomną – dopóki moja niania nie wyszeptała pewnego zdania, które rozdarło moją dumę na pół.

Kilka minut wcześniej Victor Almeida był u szczytu swoich możliwości.

Stał w połowie schodów swojej rezydencji – kamienne stopnie, żelazna balustrada, żyrandol nad nimi niczym korona – ściskając telefon tak mocno, że aż zbielały mu kostki palców.

Helena, jego była żona, krzyczała przez głośnik.

Kłócili się o pieniądze, opiekę nad dziećmi i swoje dziesięciomiesięczne bliźniaki – Lucasa i Nenah – jakby dzieci były przedmiotem negocjacji.

Dla Heleny bliźniaki były dźwignią.

Dla Victora… stanowiły kolejną odpowiedzialność, którą należało zarządzać między spotkaniami, kontraktami i lotami.

Victor żył w świecie, w którym wszystko miało swoją cenę, a każdy problem miał rozwiązanie.
Zapłacił za to, co najlepsze: rezydencję, marmurowe podłogi, importowane łóżeczko, prywatnego lekarza na wezwanie.

A w jego mniemaniu to właśnie czyniło go „dobrym ojcem”.

Miłość. Ciepło. Obecność.

Były to słowa z języka, którego nigdy się nie nauczył.

Gdzieś na górze Amara — niania — prawdopodobnie wyprowadzała dzieci na spacer, uspokajała je, dbała o ich bezpieczeństwo, nie dopuszczała do tego, by w domu zapanował chaos, podczas gdy Victor udawał, że jest zbyt ważny, by to zauważyć.

Victor nie uważał Amara za człowieka.

Była „pomocą”.
Skutecznym rozwiązaniem.
Kobietą, która została po odejściu Heleny.

Nigdy nie pytał, skąd pochodzi.
Nigdy nie pytał, czego się boi.
Nigdy nie pytał, co straciła.

Amara istniała w tle jego życia niczym doskonale działające urządzenie.

Przynajmniej tak uważał.

Aż do chwili, gdy jego noga się poślizgnęła.

Jego ciało uderzyło o dolne stopnie.

Ból przeszył mu kręgosłup. Przed oczami błysnęła biel. Telefon brzęknął o marmur z czystym, upokarzającym dźwiękiem.

Victor leżał tam, ciężko oddychając i zaciskając zęby.

A przez mgłę bólu i zażenowania przebił się dziwny impuls – zimny, lekkomyślny, ciekawy.

A co jeśli się nie ruszę?
A co jeśli będę udawać, że mnie nie ma?

To było pokręcone. Wiedział o tym.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Domowy Pieczony Sernik Cytrynowy

Kremowy, pikantny sernik z nutą cytryny, idealny na każdą okazję! Zaczynajmy. 📝 Składniki Na spód: 200 g (2 szklanki) herbatników ...

Zupa warzywna z ciecierzycą i sosem jogurtowym

Ta sycąca zupa warzywna z ciecierzycą jest pełna smaku i składników odżywczych. Świetnie nadaje się na rozgrzewający posiłek, a zwieńczeniem ...

Nie żyje aktor znany z „Listów do M”. Zmarł Stanisław Brudny

Nie żyje Stanisław Brudny Nie żyje Stanisław Brudny. Wybitny aktor teatralny, filmowy i serialowy zmarł 13 stycznia w wieku 94 ...

Natknij się na tę roślinę, a trafisz szóstkę w totka. Zabawne jest to, że większość ludzi nawet nie spojrzy na nią drugi raz. To jedna z najbardziej cudownych roślin na świecie

Trawa gęsia, naukowo znana jako Eleusine indica, jest powszechnym chwastem występującym w wielu częściach świata. Pomimo niepozornego wyglądu, roślina ta ...

Leave a Comment