„Najpierw” – powiedziałem – „dałem się zbadać trzem różnym lekarzom i psychiatrze”.
Ashley gwałtownie podniosła głowę. „Dlaczego to zrobiłaś?”
„Bo przygotowywałeś się do stwierdzenia, że nie jestem kompetentny” – powiedziałem. „Więc cię wyprzedziłem”.
„Wszyscy uznali mnie za w pełni poczytalnego” – kontynuowałem. „Te raporty znajdują się w aktach moich prawników, wraz z nagraniami wideo, na których szczegółowo wyjaśniam swoje decyzje”.
Twarz Dereka napięła się. „Zaplanowałeś to”.
„Tak” – powiedziałem. „Bo mnie nauczyłeś, że muszę”.
Wyciągnąłem kolejny dokument.
„Po drugie, zrestrukturyzowałem cały swój majątek”.
Ashley wstrzymała oddech.
Oczy Jake’a rozszerzyły się.
Twarz Dereka stężała, jakby już wiedział, co go czeka.
„Jake” – powiedziałem, zwracając się do wnuka – „jest teraz moim jedynym spadkobiercą”.
Ashley wydała dźwięk przypominający ranne zwierzę.
Derek gwałtownie podniósł głowę. „Nie możesz…”
„Mogę” – powiedziałem spokojnie. „I zrobiłem to”.
Oczy Jake’a rozszerzyły się z niepokoju. „Babciu, nie, nie…”
„Nie musisz teraz nic mówić” – powiedziałem mu delikatnie. „Po prostu posłuchaj”.
Odwróciłem się do Ashley i Dereka.
„Po trzecie” – powiedziałem – „postanowiłem trochę się zabawić moim nowo odkrytym bogactwem”.
Oczy Dereka się zwęziły. „Co to znaczy?”
„To znaczy” – powiedziałem – „że oboje zaraz dowiecie się, jak to jest stracić kontrolę. Tak samo, jak ty próbowałeś odebrać mi kontrolę”.
Głos Ashley zadrżał. „Mamo, proszę…”
Podniosłem rękę.
„Derek, Ashley” – powiedziałem – „twoi wierzyciele odebrali dziś rano kilka bardzo interesujących telefonów”.
Twarze obu mężczyzn straciły kolor tak szybko, że było to niemal komiczne.
Głos Dereka był zduszony. „Mamo… co zrobiłaś?”
Utrzymywałem łagodny ton głosu.
„Spłaciłem wszystkie twoje długi” – powiedziałem.
Na pół sekundy na twarzy Ashley’a pojawiła się nadzieja, niczym zapałka zaświecona w ciemności.
Ashley złapała Dereka za ramię. „Czekaj… to dobra wiadomość, prawda?”
Derek odetchnął z ulgą.
„Mamo” – wyszeptał – „dziękuję”.
Przyglądałem się, jak rozkwita w nich ulga, i nie czułem niczego poza chłodną jasnością.
„Och” – powiedziałem cicho – „nie dałem im ich w prezencie”.
Ich twarze zamarły.
Oparłem się na krześle i skrzyżowałem ręce.
„Kupiłem je” – powiedziałem. „Wszystkie twoje długi. Od twoich wierzycieli. Co do jednego”.
Oczy Dereka rozszerzyły się z przerażenia. „Nie możesz tego zrobić”.
„Tak” – powiedziałem – „mogę”.
Głos Ashley był ledwie szeptem. „Co to znaczy?”
„To oznacza” – powiedziałem – „że teraz to ty jesteś winien pieniądze mnie, a nie bankom i firmom obsługującym karty kredytowe”.
Jake patrzył na mnie z mieszaniną zdziwienia i podziwu.
„Babciu” – powiedział ostrożnie – „czy to… jest legalne?”
„Moi prawnicy zapewniają mnie, że to legalne” – powiedziałem. „Nietypowe, jasne. Ale legalne”.
Myśli Dereka pędziły widocznie. „Istnieją przepisy dotyczące drapieżnych pożyczek”.
Przechyliłem głowę. „A jednak szykowałeś się, żeby mnie wykorzystać, sprawując nade mną opiekę. Zabawne, jak moralność się ujawnia, kiedy to ty jesteś w niebezpieczeństwie”.
Usta Ashley zadrżały. „Ile ci jesteśmy winni?”
Spojrzałem na kartkę.
„Derek” – powiedziałem – „całkowity dług, który kupiłam, wynosi czterdzieści siedem tysięcy”.
Derek wzdrygnął się, jakby ktoś go uderzył.
„Ashley” – kontynuowałem – „twoje jest pięćdziesiąt dwa tysiące”.
Wyglądało, że kolana Ashley’a zaraz odmówią posłuszeństwa.
„I to nie wliczając sześćdziesięciu trzech tysięcy, których pożyczyłeś przez lata i nigdy nie spłaciłeś” – dodałem.
Derek opadł ciężko na sofę.
„To niemożliwe” – wyszeptał.
„To tylko papierkowa robota” – poprawiłem.
Przewróciłam stronę, spokojna, jakbym czytała przepis.
„Razem” – powiedziałem. „Derek jest mi winien siedemdziesiąt osiem tysięcy. Ashley jest mi winna osiemdziesiąt dziewięć tysięcy”.
Twarz Ashley wykrzywiła się w panice. „Nie mamy takich pieniędzy”.
„Wiem” – powiedziałem cicho. „To część lekcji”.
Jake wpatrywał się w matkę. „Mamo…”
Ashley chwyciła się płaszcza, jakby nie mogła w nim oddychać. „Mamo, proszę, możemy porozmawiać o…”
„Jeszcze nie skończyłem” – powiedziałem.
Głos Dereka zadrżał. „Jakie są warunki?”
„Oprocentowanie roczne w wysokości dwudziestu czterech procent” – powiedziałem. „Kapitalizacja miesięczna. Bez minimalnych rat. Pełna kwota płatna w ciągu trzydziestu dni”.
Ashley wydała z siebie zduszony dźwięk. „Trzydzieści dni?”
„Albo” – kontynuowałem spokojnie – „rozpocznę postępowanie prawne zmierzające do windykacji”.
W pokoju zapadła cisza, słychać było jedynie szloch Ashley i jednostajne tykanie zegara stojącego.
Głos Dereka załamał się. „To okrutne”.
Zamrugałem powoli.
„Derek” – powiedziałem – „kiedy poprosiłem cię o pomoc w sprawie leków, zablokowałeś mój numer. Ashley powiedziała, że moje zdrowie jej nie obchodzi”.
Pozwoliłem słowom osiąść.
„Nie jestem okrutny” – powiedziałem. „Jestem konsekwentny”.
Ashley otarła twarz drżącymi dłońmi. „Nie mamy pieniędzy. Co mamy zrobić?”
Pokiwałem głową z namysłem, jakbym rozważał zagadkę.
„Cóż” – powiedziałem – „możesz upłynnić aktywa”.
Derek gwałtownie podniósł głowę. „Co?”


Yo Make również polubił
Chleb kanapkowy z Nutellą, bułka słodka
Wystarczy jedna łyżka i będziesz biec do łazienki
15 minut spaceru dziennie rewolucjonizuje Twoje ciało i umysł: Oto dlaczego
Jedz TO, aby zastosować chrząs kolankową (niezwykle szybko!) – nasiona chia!