Pigułki.
Podawała mu tabletki. Mojemu synowi, Robertowi, mojemu dziecku, które rosło w moim brzuchu, które ssało moją pierś, które spało w moich ramionach każdej nocy przez pierwsze dwa lata swojego życia.
Mój mózg próbował przetworzyć to, co właśnie usłyszałem. Ale to było zbyt potworne, zbyt niewiarygodne. To nie wydarzyło się w prawdziwym życiu. To wydarzyło się w filmach, w wiadomościach z innych krajów, w historiach, które czytasz w internecie i myślisz: Jakie to straszne. Na szczęście coś takiego nigdy by mi się nie przytrafiło.
Ale tak się działo.
To działo się tu i teraz, kilka centymetrów od miejsca, w którym się ukrywałem, niczym przestraszony szczur.
„Tu, w szpitalu, jest jeszcze łatwiej” – kontynuowała Scarlet tym swobodnym, swobodnym głosem, jakby opowiadała o przepisie kulinarnym, jakby dzieliła się sposobem na usunięcie uporczywych plam. „Mogę dodawać leki do kroplówki, kiedy pielęgniarki są na obchodach. Mam do nich dostęp, bo jestem żoną. Nikt mnie nie pyta. Wszyscy się nade mną litują. Przynoszą mi kawę. Mówią, żebym była silna. To wręcz komiczne. Za dwa, trzy dni wszystko się skończy. Jego serce po prostu przestanie bić. To będzie wyglądać zupełnie naturalnie. To się zdarza non stop u 42-letnich mężczyzn, którzy za dużo pracują i nie dbają o siebie. Statystyki są po naszej stronie”.
Czterdzieści dwa lata. Mój syn miał 42 lata, a jego żona planowała go zabić, tak jak planowała wakacje.
Poczułam, jak nogi się pode mną uginają. Zsunęłam się po ścianie, aż usiadłam na zimnej podłodze tego pustego pokoju. Dłonie zakryłam tak mocno usta, że czułam własne zęby na wargach. Nie mogłam płakać. Nie mogłam wydobyć z siebie dźwięku. Nie mogłam dać po sobie poznać, że tu jestem i słucham każdego słowa tej piekielnej rozmowy.
„Doskonale” – powiedział prawnik i słyszałem, jak odkłada papiery, szykując się do wyjścia. „Wyślę ci dziś wieczorem ostateczne dokumenty na twój adres e-mail. Podpisz je cyfrowo, a ja zajmę się resztą. Do piątku przyszłego tygodnia wszystko będzie na twoje nazwisko. Dom, firma, konta. A o tej drugiej sprawie, o planie szpitalnym, nic nie wiem. Oficjalnie nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Czy to jasne?”
„Jasne jak słońce” – odpowiedziała Scarlet. „Jesteś geniuszem, Mark. Zapłacę ci bardzo dobrze, kiedy to wszystko się skończy. Bardzo, bardzo dobrze”.


Yo Make również polubił
Dlaczego zbiorniki paliwa umieszczono po różnych stronach samochodu?
Przepis na pożywne ciasto jabłkowe (bez cukru i mąki!)
Mój mąż pokochał ten przepis! Zjadł 7 z rzędu!
Miękkie muffinki czekoladowe: przepis na miękkie i pyszne