Powiedział żonie, że „to tylko interesy” – więc weszła na galę w złocie i usiadła na pustym krześle obok niego – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Powiedział żonie, że „to tylko interesy” – więc weszła na galę w złocie i usiadła na pustym krześle obok niego

„Upokarzające dla ciebie” – zapytała cicho Carla – „czy dla niego?”

To pytanie odbiło się echem w głowie Allison, gdy się rozłączyli.

Wpatrywała się w złotą sukienkę jeszcze przez kilka minut. Była piękna, elegancka, podkreślała jej figurę, nie odsłaniając przy tym zbyt wiele. Kosztowała wtedy małą fortunę, a Richard nawet nie zauważył, kiedy wspomniała o jej zakupie.

Allison podjęła decyzję.

Miała już dość spędzania kolejnej nocy w domu, czekając na odrobinę uwagi ze strony męża. Jeśli chciał porównywać, mógł porównywać.

Ale tym razem miało to być uczciwe porównanie.

Tymczasem Richard i Rachel dotarli do hotelu Palazzo przy Piątej Alei, gdzie odbywała się doroczna kolacja Stowarzyszenia Przedsiębiorców Nowego Jorku.

Miejsce było oszałamiające: kryształowe żyrandole na wysokich sufitach, włoskie marmurowe podłogi i okna sięgające od podłogi do sufitu, otwierające się na panoramiczny widok na światła miasta.

To było dokładnie takie miejsce, jakie Rachel kochała. Wyrafinowane, drogie, pełne ludzi, których uważała za „ważnych”.

„Wow, kochanie, jakie niesamowite miejsce” – westchnęła Rachel, zaborczo ściskając ramię Richarda, gdy wchodzili po głównych schodach. „Wyobraź sobie, co by było, gdybyś przyprowadził swoją żonę. Czułaby się tu tak nie na miejscu”.

Richard wymusił uśmiech.

Wewnątrz czuł się coraz bardziej nieswojo.

Witając się z kolegami i starymi znajomymi, zauważył subtelne spojrzenia, jakie ludzie rzucali Rachel. Nie były to spojrzenia pełne podziwu. Były raczej zdziwione, oceniające, a czasem pełne dezaprobaty.

Charles Drummond, jego partner biznesowy od piętnastu lat, podszedł do Allison z żoną Marshą. Byli parą, która znała Allison od początków małżeństwa Richarda.

„Richard, miło cię widzieć” – powiedział Charles, choć w jego oczach było wyraźnie widać dezorientację. „Gdzie jest Allison? Marsha nie mogła się doczekać, żeby się z nią spotkać”.

„Allison nie mogła przyjść. Problemy w ostatniej chwili” – skłamał Richard, czując, jak robi mu się gorąco na twarzy. „To Rachel, moja asystentka kierownicza”.

Rachel wyciągnęła dłoń z przesadnym uśmiechem, ale Marsha tylko uścisnęła ją uprzejmie, po czym odeszła z mężem. Richard zauważył ich dyskretne szepty i poczuł falę żalu.

„Czemu nie przedstawiłeś mnie jako swojej dziewczyny?” syknęła Rachel, nachylając się do jego ucha, wyraźnie zirytowana.

„Rachel, proszę. Nie tutaj. To profesjonalne środowisko”.

„Czy się mnie wstydzisz?”

Pytanie uderzyło Richarda jak cios w plecy, bo odpowiedź brzmiała: tak. Zaczynał się wstydzić – nie Rachel jako osoby, ale całej sytuacji. Kłamstw wobec Allison, sposobu, w jaki się zachowywała, mężczyzny, którym się stawał.

Obiad podano o godzinie ósmej.

Richard i Rachel siedzieli przy okrągłym stole z innymi menedżerami z ich sektora, wszyscy w towarzystwie swoich prawowitych małżonków. Przez cały wieczór Richard czuł się jak ryba wyjęta z wody.

Rachel mówiła zbyt głośno, śmiała się zbyt głośno i wygłaszała nietaktowne komentarze na temat innych gości.

„Kochanie, widziałaś dekolt tej kobiety przy stoliku numer pięć?” – powiedziała na tyle głośno, że usłyszało ją kilka osób. „Wygląda na to, że ze mną rywalizuje”.

Richard skulił się na krześle.

Siedzący naprzeciwko dr Henry Peterson – jeden z najbardziej szanowanych biznesmenów w stowarzyszeniu i prezes dużej sieci prywatnych szpitali w Stanach Zjednoczonych – wymienił znaczące spojrzenie ze swoją żoną Helen. Znali Allison od lat i bardzo ją lubili. Często chwalili jej wychowanie i elegancję, z jaką prezentowała się na spotkaniach towarzyskich.

Wtedy Richard zdał sobie sprawę, że mógł popełnić najgorszy błąd w swoim życiu.

Około wpół do dziesiątej w głównym holu rozległ się cichy ruch. Kilka osób przestało rozmawiać i odwróciło się w stronę wejścia.

Richard, który był zajęty przekonywaniem Rachel, żeby trochę zwolniła tempo z winem, początkowo tego nie zauważył. To Charles szturchnął go w ramię.

„Richard” – mruknął – „nie uwierzysz, kto właśnie wszedł”.

Gdy Richard się odwrócił, miał wrażenie, że świat przestał się kręcić.

Allison stała w drzwiach sali balowej, ubrana w najpiękniejszą złotą suknię, jaką kiedykolwiek widziała.

Była po prostu promienna.

Sukienka podkreślała każdą krzywiznę jej ciała w sposób elegancki, a nie krzykliwy. Włosy miała spięte w niski kok, który odsłaniał szyję, a na głowie miała perłowe kolczyki, które Richard podarował jej z okazji pierwszej rocznicy ślubu.

Ale nie tylko jej uroda zaparła mu dech w piersiach.

Chodziło o sposób, w jaki się zachowywała.

Allison weszła do sali balowej z opanowaniem i pewnością siebie, o których jakimś cudem zapomniał. Witała gości szczerymi uśmiechami, ściskała starych znajomych i swobodnie rozmawiała z gośćmi. Było oczywiste, że pasowała do tego miejsca bardziej niż ktokolwiek inny – łącznie z nim.

„Kto to jest?” zapytała Rachel, zauważając, że Richard zamarł, a jego wzrok utkwiony był w kobiecie w złocie.

Richard nie mógł odpowiedzieć. Czuł ucisk w gardle. Jego ręce drżały.

Po raz pierwszy od miesięcy zobaczył Allison taką, jaka była naprawdę: niezwykłą, inteligentną, wyrafinowaną kobietą, którą zamienił na powierzchowną iluzję.

Część druga – Kobieta w złocie

Sala balowa hotelu Palazzo rozbrzmiewała głosami dwustu najbardziej wpływowych liderów biznesowych miasta i ich partnerów. Kelnerzy z gracją przemieszczali się między stolikami, napełniając kieliszki i serwując ostatnie dania kolacji.

Richard próbował skupić się na rozmowie o fuzjach korporacyjnych toczącej się przy jego stole, ale jego wzrok wciąż błądził po sali.

Za każdym razem, gdy spoglądał na Rachel, dyskomfort w piersi narastał. Czerwona sukienka, którą początkowo uważał za atrakcyjną, teraz wyglądała krzykliwie i nie na miejscu pośród powściągliwej elegancji sukien innych kobiet.

„Richard, wszystko w porządku? Wyglądasz na rozkojarzonego” – zauważył dr Peterson, a jego spokojny głos brzmiał stanowczo, jak głos człowieka przyzwyczajonego do bycia wysłuchanym.

Jego żona, Helen, patrzyła na Rachel z ostrożnym, neutralnym wyrazem twarzy, który nie ukrywał jej ciekawości.

– Nic mi nie jest, doktorze Peterson. Po prostu podziwiam wystrój – skłamał Richard, wymuszając płytki uśmiech i biorąc kolejny łyk wina.

Rachel, siedząca tuż obok niego, pochyliła się do przodu w sposób, który jeszcze bardziej uwydatnił jej i tak już wyrazisty dekolt.

„Doktorze Peterson, prawda? Richard tyle mi o panu opowiadał” – powiedziała ckliwym tonem. „To zaszczyt poznać tak ważną osobę”.

Kilka osób przy stole wymieniło dyskretne spojrzenia. Doktor Peterson uśmiechnął się uprzejmie i wrócił do poprzedniej rozmowy. Richard wyczuwał napięcie w powietrzu.

„Rachel, mogłabyś trochę ściszyć głos?” wyszeptał.

„Dlaczego? Po prostu jestem grzeczna” – odpowiedziała na tyle głośno, by kilka osób ją usłyszało. „Czy może wstydzisz się mnie, Richard?”

Pytanie odbiło się echem na stole, pozostawiając po sobie ciężką ciszę.

Marsha Drummond spojrzała na swój talerz, wyraźnie zakłopotana. Charles odchrząknął, próbując załagodzić sytuację.

„Rachel, nie o to chodzi” – powiedział ostrożnie. „Po prostu tego typu wydarzenie wymaga odrobiny większej… dyskrecji”.

„Dyskrecja?” Rachel parsknęła zbyt głośnym śmiechem. „Kochanie, jeśli zależało ci na dyskrecji, powinieneś był zabrać żonę. Nie jestem typem człowieka, który siedzi cicho w kącie.”

Jej komentarz okazał się szokiem.

Kilka osób przerwało jedzenie i spojrzało prosto na Rachel, a potem na Richarda. Zapadła tak gęsta cisza, że ​​Richard słyszał swój własny oddech.

Pierwszy odezwał się dr Peterson, a jego głos stał się wyraźnie chłodniejszy.

„Richard, znamy ciebie i Allison od lat” – powiedział. „Zawsze podziwialiśmy was jako parę. Ona jest wyjątkową kobietą”.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Pieniek czekoladowy Savoiardi: bez pieczenia i po prostu pyszny!

2. **Przygotowanie Savoiardi**: – Pokrój biszkopty Savoiardi na małe kawałki. Możesz je po prostu przekroić wzdłuż i w poprzek. 3 ...

To dla mnie nowość! 1 łyżeczka dziennie i Twoja wątroba będzie jak nowa – sekret mojej niani.

To składnik, który działa jak tarcza dla Twojej wątroby! Sekretnym superfood, którego moja niania używa od lat, jest majeranek! Chociaż ...

Ciasto francuskie z kremem morelowym

Piecz w rozgrzanym piekarniku przez około 15 minut, aż do uzyskania złotego koloru. Pozostaw do ostygnięcia. Przygotuj dżem morelowy: W ...

99% ludzi błędnie myśli, że to trzepaczka do jajek

Zyskaj na precyzji: Równomiernie rozprowadza mąkę, co jest idealne, aby uniknąć nadmiaru i wyrabiać ciasto bez przeciążania. Unikaj marnotrawstwa: Precyzyjne ...

Leave a Comment