Powiedział żonie, że „to tylko interesy” – więc weszła na galę w złocie i usiadła na pustym krześle obok niego – Page 3 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Powiedział żonie, że „to tylko interesy” – więc weszła na galę w złocie i usiadła na pustym krześle obok niego

„To prawda” – dodała Helen stanowczym tonem. „Allison ma w sobie naturalną elegancję, co w dzisiejszych czasach jest rzadkością”.

Richard czuł się, jakby stał przed sędzią i ławą przysięgłych. Każde słowo pochwały pod adresem Allison było jak kolejny cios w jego sumienie.

Rozejrzał się wokół stołu i zdał sobie sprawę, że stracił szacunek tych ludzi — nie z powodu jakiejś decyzji biznesowej, ale z powodu mężczyzny, którym postanowił być tego wieczoru.

„No cóż, ma wysoką gorączkę” – mruknął słabo. „Dlatego nie mogła przyjść”.

Rachel, wyraźnie zirytowana ciągłymi pochwałami pod adresem Allison, postanowiła skupić całą uwagę na sobie.

„Wszyscy, z pewnością ucieszy was wiadomość, że Richard i ja planujemy podróż do Miami w przyszłym miesiącu” – oznajmiła. „Powiedział, że chce mnie przedstawić swoim międzynarodowym partnerom”.

Kłamstwo wyszło jej z ust tak naturalnie, że nawet Richard był oszołomiony.

Nigdy nie wspominał nic o Miami, a tym bardziej nie przedstawiał jej wspólników.

Zanim zdążył zaprzeczyć, ona kontynuowała.

„Powiedział, że potrzebuje u boku bardziej nowoczesnej kobiety, aby móc robić wrażenie na ludziach z zagranicy” – dodała.

Karol prawie się zakrztusił winem.

Marsha spojrzała na męża z niedowierzaniem. Doktor Peterson i Helen wymienili spojrzenia, które wyrażały więcej, niż mogłyby wyrazić słowa.

„Ciekawe” – powiedziała Helen z nutą uprzejmej ironii w głosie. „A czym właściwie zajmujesz się w korporacji, kochanie?”

Rachel nie zrozumiała tonu.

„Jestem asystentką Richarda od ośmiu miesięcy” – powiedziała z dumą. „Obsługuję jego najważniejsze spotkania, układam jego harmonogram, odbieram kluczowe telefony. Praktycznie zarządzam jego życiem zawodowym”.

„Aha. Rozumiem.” Helen powoli skinęła głową. „A wcześniej, jakie było twoje doświadczenie w terenie?”

„No cóż, pracowałam jako recepcjonistka w klinice dentystycznej” – odpowiedziała Rachel – „ale zawsze wiedziałam, że mam potencjał na większe rzeczy. Kiedy poznałam Richarda, szybko zdał sobie sprawę, że idealnie nadam się do tej roli”.

Przy stole znów zapadła cisza.

Richard chciał zniknąć. Każde słowo Rachel sprawiało, że wyglądał na coraz bardziej nieodpowiedzialnego, coraz bardziej głupiego, coraz mniej zasługującego na reputację, którą budował latami.

Doktor Peterson wstał, jego wyraz twarzy był poważny.

„Richard, muszę z tobą porozmawiać o tym projekcie szpitala” – powiedział. „Czy mógłbyś dołączyć do mnie na balkonie na chwilę?”

To nie była sugestia. To było zamówienie złożone w ramach kurtuazji.

Richard wstał, lekko się chwiejąc na nogach, i poszedł za najpotężniejszym mężczyzną w stowarzyszeniu na taras.

Chłód nowojorskiej nocy uderzył go w twarz niczym policzek.

Doktor Peterson podszedł do balustrady balkonu i spojrzał na lśniące miasto w dole. Przez chwilę stali w milczeniu, a za nimi rozbrzmiewał stłumiony odgłos gali.

„Richard, musisz mi wybaczyć tę bezpośredniość” – zaczął w końcu dr Peterson, nie odrywając wzroku od horyzontu – „ale jako stary przyjaciel muszę zapytać: co się z tobą dzieje?”

„Nie rozumiem, doktorze Peterson.”

„Rozumiesz doskonale”. Starszy mężczyzna odwrócił się do niego twarzą. „Przez piętnaście lat przychodziłeś na te kolacje. Zawsze przyprowadzałeś Allison. Zawsze zachowywałeś się jak dżentelmen. A teraz pojawiasz się z… tą młodą kobietą, kłamiąc, że twoja żona jest chora”.

Richard przełknął ślinę.

„Nie próbuj mnie okłamywać” – kontynuował dr Peterson. „Helen zadzwoniła wczoraj do Allison, żeby potwierdzić, że będzie tu dziś wieczorem. Allison powiedziała jej, że nawet nie wiedziała o tym wydarzeniu”.

Świat Richarda legł w gruzach.

Został przyłapany na kolejnym kłamstwie – tym razem przez ludzi, których szacunek miał kluczowe znaczenie nie tylko dla jego interesów, ale również dla jego poczucia własnej wartości.

„Doktorze Peterson, mogę wyjaśnić…”

„Nie musisz mi niczego tłumaczyć” – wtrącił starszy mężczyzna. „Twoje życie osobiste to twoja odpowiedzialność. Ale dam ci radę od kogoś, kto żył wystarczająco długo, by widzieć, jak wielu mężczyzn popełnia ten sam błąd”.

Zatrzymał się, a jego głos brzmiał spokojnie.

„Marnujesz coś cennego w zamian za chwilowe zajęcie się czymś.”

Tymczasem w sali balowej Rachel czuła się coraz bardziej niekomfortowo.

Pozostałe kobiety przy stole traktowały ją z lodowatą uprzejmością. Mężczyźni ledwo na nią patrzyli. Czuła na sobie spojrzenia, nie z podziwem, lecz z ciekawością i osądem.

Postanowiła pójść do toalety, poprawić makijaż, a jako bonus zamieścić kilka zdjęć w mediach społecznościowych, żeby udowodnić, że była na jednym z najbardziej ekskluzywnych wydarzeń w Nowym Jorku.

W wyłożonej marmurem toalecie Rachel zastała kilka innych gości poprawiających szminkę i fryzurę. Próbowała nawiązać rozmowę, ale szybko zorientowała się, że kobiety celowo trzymają się od nich z daleka.

„Jaka piękna sukienka” – powiedziała Rachel do eleganckiej kobiety stojącej obok niej przed lustrem.

„Dziękuję” – odpowiedziała kobieta, nie podnosząc wzroku.

„Znasz Richarda Millera? Jesteśmy razem” – powiedziała swobodnie Rachel. „Dziś wieczorem przedstawia mnie wszystkim swoim znajomym”.

Kobieta zamilkła, po czym spojrzała w oczy Rachel w lustrze.

„Znam Richarda i Allison od ponad dziesięciu lat” – powiedziała spokojnie. „Zawsze byli jedną z najbardziej godnych podziwu par na tego typu imprezach”.

Te słowa podziałały na mnie jak wiadro lodowatej wody.

Rachel poczuła, jak gorąco uderza jej do twarzy, ale starała się zachować spokój.

„Cóż, wszystko się zmienia, prawda?” powiedziała, lekko wzruszając ramionami. „Czasami ludzie dojrzewają i uświadamiają sobie, że zasługują na coś lepszego”.

„Prawda” – odpowiedziała kobieta, wsuwając szminkę z powrotem do torebki. „Czasami ludzie zdają sobie sprawę, na co zasługują”.

Sposób, w jaki to powiedziała, jasno dał do zrozumienia, że ​​nie był to komplement dla Rachel.

Kiedy kobieta odeszła, Rachel została sama ze swoim odbiciem. Po raz pierwszy tej nocy zaczęła się zastanawiać, czy źle zinterpretowała sytuację.

Wróciwszy na balkon, dr Peterson kontynuował, tonem stanowczym, ale nie nieuprzejmym.

„Wiesz, co mnie najbardziej martwi, Richardzie?” – zapytał. „Nie chodzi nawet o to, że masz romans. Ludzie popełniają błędy. Jesteśmy tylko ludźmi. Martwi mnie to, jak sobie z tym radzisz”.

„Jak to?” zapytał cicho Richard.

„Okłamujesz wszystkich, łącznie z samym sobą” – powiedział dr Peterson. „Zabierasz kobietę, z którą się spotykasz, na imprezy, na których powinna być obecna twoja żona. Pozwalasz, by twoja żona była lekceważona w obecności ludzi, którzy zawsze podziwiali twoją rodzinę. Stawiasz Allison w upokarzającej sytuacji – niezależnie od tego, czy zdaje sobie z tego sprawę, czy nie”.

Richard wpatrywał się w światła miasta. Nie miał argumentów, bo ich nie było.

„Od jakiegoś czasu relacje między Allison a mną są skomplikowane” – mruknął słabo.

„Jak to skomplikowane?” – zapytał dr Peterson. „Z tego, co widziałem, od dwunastu lat jesteście w udanym małżeństwie. Allison jest inteligentna, miła i opanowana. Co właściwie jest w tym „skomplikowanego”?”

Richard nie miał konkretnej odpowiedzi.

Z Allison nie było źle. Po prostu dał się porwać nowości młodszej kobiety, dreszczykowi emocji wywołanemu podziwem kogoś nowego, złudzeniu, że zasługuje na coś bardziej ekscytującego niż stała, lojalna miłość, którą już miał.

„Słuchaj, Richard, powiem wprost” – powiedział dr Peterson. „Jeśli chcesz zakończyć swoje małżeństwo, to je zakończ. Bądź na tyle uczciwy, by ponieść konsekwencje. Ale nie rób tego, co robisz teraz. Nie okazuj publicznie braku szacunku żonie. Nie niszcz swojej reputacji przez coś, co nie przetrwa”.

Kiedy wrócili do sali balowej, Richard zastał Rachel jeszcze bardziej poirytowaną.

Wypiła więcej wina i jej głos stał się ostrzejszy.

„Gdzie poszłaś, kochanie?” – zapytała na tyle głośno, by usłyszało ją kilka osób przy stole. „Zostawiłaś mnie tu samą z tymi ludźmi, którzy prawie ze mną nie rozmawiają”.

„Rachel, proszę, postaraj się mówić ciszej” – mruknął Richard. „Każdy tutaj jest po prostu… inny. Potrzebujesz trochę więcej opanowania”.

„Czemu wszyscy tu są tacy dziwni?” – poskarżyła się. „Patrzą się na mnie, jakbym była z innej planety. A te kobiety w łazience – takie zarozumiałe”.

Marsha cicho kaszlnęła i odwróciła się, by szepnąć coś Charlesowi, który spojrzał na Richarda wzrokiem pełnym zarówno litości, jak i dezaprobaty.

W tym samym momencie przez salę balową przetoczyła się kolejna fala uwagi. Ludzie zwrócili się w stronę głównych drzwi.

„O rany” – szepnęła Helen do męża. „Patrz, kto właśnie przyjechał”.

Charles podążył za jej wzrokiem. Jego oczy rozszerzyły się.

„Richard” – powiedział, dotykając ramienia przyjaciela. „Richard, spójrz na wejście”.

Kiedy Richard spojrzał w górę, poczuł się, jakby przeszedł go prąd.

Allison znów stanęła w drzwiach, niczym złota zjawa.

Sukienka, którą miała na sobie, zapierała dech w piersiach – elegancki fason podkreślał jej figurę, nie przekraczając granicy niestosowności. Jej włosy były idealnie ułożone, a makijaż subtelny, podkreślający wyraziste oczy.

Ale tym, co naprawdę skradło powietrze z płuc Richarda, była jej obecność.

Allison przechadzała się po korytarzu z pewną siebie swobodą, witając się z serdecznością ze znajomymi, swobodnie rozmawiając z mężczyznami i kobietami, o których Richard wiedział, że ją szanują. Wyglądała, jakby należała do tego świata bardziej niż ktokolwiek inny.

„Kim jest ta kobieta?” – zapytała Rachel, podążając za wzrokiem Richarda. „Wszyscy zatrzymali się, żeby na nią spojrzeć”.

Głos Richarda był ochrypły.

„To… to Allison.”

„Allison kto?” naciskała Rachel, wciąż nie rozumiejąc.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Kokosowe żucia: słodka uczta

Instrukcje Rozgrzej piekarnik: Ustaw temperaturę piekarnika na 350°F (175°C). Nasmaruj lub wyłóż papierem pergaminowym naczynie do pieczenia o wymiarach 9×13 ...

Pozbądź się szczurów i karaluchów na zawsze dzięki tej metodzie na bazie ryżu

Metoda spełniająca wszystkie wymagania To rozwiązanie jest tak interesujące, ponieważ łączy w sobie prostotę, skuteczność i bezpieczeństwo. Jest praktycznie bezkosztowe,  nie ...

Fala upałów: „Załamała się” – sprzątaczka umiera po wyczerpującym dniu, jej ostatnia wiadomość tekstowa jest głęboko poruszająca

„Objawy przewodnienia mogą obejmować zmiany stanu psychicznego, dezorientację, splątanie, nudności i wymioty” – według  amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia (NIH)  , cytowanego przez ...

Sześć powszechnych błędów w stylu życia, które przyczyniają się do nieprzyjemnego zapachu ciała

Ogólne wskazówki dotyczące higieny 💡 Używaj dezodorantu lub antyperspirantu, aby ograniczyć rozwój bakterii i pocenie się. Regularnie zmieniaj ręczniki, bieliznę ...

Leave a Comment