Przedstawił „Moją nową żonę” na dachu – więc wręczyłem jej intercyzę, którą kazał mi podpisać i powiedziałem, żeby przeczytała dziś wieczorem paragraf 4B – Page 5 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Przedstawił „Moją nową żonę” na dachu – więc wręczyłem jej intercyzę, którą kazał mi podpisać i powiedziałem, żeby przeczytała dziś wieczorem paragraf 4B

Rozmawiała telefonicznie o ścianie z elementami schodkowymi i układzie multimediów.

Przeszła przez przygotowania, jakby była właścicielką tego wieczoru.

Pewnego wieczoru, wychodząc po obejrzeniu hotelu, minąłem dwie młodsze kobiety z działu PR przy windach.

„Słyszałem to prosto od kogoś z kancelarii prawnej” – wyszeptał jeden z nich. „Rozwodzi się z żoną i żeni się z influencerką”.

„Nie” – wykrztusił drugi. „Kiedy?”

„Zaraz po zamknięciu finansowania. Nowa firma, nowa żona, nowa historia…”

Widzieli mnie.

Rozproszyli się, twarze mieli blade.

Tej nocy skonfrontowałem się z nim.

Był w garderobie i przymierzał nowy smoking.

„Twoja ekipa plotkuje” – powiedziałem. „Mówią, że zamierzasz się ze mną rozwieść i poślubić Naomi”.

Nawet się nie odwrócił.

„Na litość boską, Chloe” – powiedział. „Słuchasz teraz dwudziestodwulatków? Staram się utrzymać stabilność tej firmy, a wracam do domu do… tego”.

Spojrzał na mnie, a w jego oczach malowało się wymuszone rozczarowanie.

„Po prostu załóż tę sukienkę, uśmiechnij się do kamer i zaufaj mi choć raz. Dasz radę?”

To nie było pytanie.

I oto jesteśmy.

Noc wznowienia. Dach. „Nowa żona”. Kamery.

Kiedy wsiadam do limuzyny i otwieram ukryty schowek w podłokietniku – ten, który nazwał „paranoicznym”, kiedy go instalowałem – w środku czeka oryginalna, podpisana atramentem umowa małżeńska.

Trzymam go na kolanach. Gruby papier wydaje się zimny i żywy.

„Dobra” – myślę. „Wykorzystajmy to”.

Następnego ranka o 8:04 przychodzi e-mail.

Nie od Logana.

Z jego nowej kancelarii prawnej.

Temat: Ward v. Ward — poufna propozycja ugody.

„Szanowna Pani Ward” – zaczyna się list. „W trosce o szybkie i polubowne rozwiązanie…”

Oferta to jednorazowa kwota, która dla większości ludzi wydaje się wysoka, ale z tego, co wiem z jego rachunków, jest niższa niż roczny koszt jego prywatnego odrzutowca. W załączniku znajduje się pięciostronicowa umowa o zachowaniu poufności – treściwa, dusząca, o charakterze stałym.

Nie chodzi tu tylko o prywatność.

Wymaga ciszy.

O nim.

O firmie.

O wszystkim.

Przez czterdzieści osiem godzin prawie się nie ruszam. Penthouse przypomina szklaną klatkę unoszącą się nad miastem.

Odłączam telefony stacjonarne. Chowam komórkę do szuflady. Śpię w starych dresach. Srebrna suknia wieczorowa leży w stercie na podłodze.

Wiem, że serwisy plotkarskie mają pole do popisu.

Trzeciego dnia cisza staje się zbyt głośna. Podłączam telefon, otwieram przeglądarkę i szukam.

Szybko to znajduję.

Harbor Dish — lokalny portal plotkarski o ostrym języku.

Nagłówek:

W ROZLICZENIU: DLACZEGO LOGAN WARD ZMIENIŁ SWOJE ŻYCIE NA LEPSZE.

Artykuł to majstersztyk PR-owy. Przedstawia mnie jako spokojną, tradycyjną żonę, która „nigdy do końca nie przystosowała się” do jego szybkiego imperium. Nazywa mnie typową gospodynią domową „bez znaczącego wkładu”. Sugeruje, że małżeństwo przez lata było jedynie formalnością.

Naomi, z kolei, jest „założycielką, która świetnie radzi sobie z mediami”, idealnym współczesnym partnerem dla „dynamicznej, nowatorskiej marki”.

Brak znaczących wkładów.

Klasyczna gospodyni domowa.

Oni nie tylko się ze mną rozwodzą.

Wymazują mnie.

Smutek, który siedział mi w piersi, rozpływa się.

Na jego miejsce przychodzi czysty, czysty gniew.

Nie dzwonię do mojej matki.

Nie dzwonię do przyjaciół.

Dzwonię do Avery.

Odbiera po drugim dzwonku.

„Widziałam wiadomości” – mówi. Jej głos nie jest łagodny. Jest ostry. „Zastanawiałam się, kiedy zadzwonisz”.

„Wysłał ofertę” – mówię. „Jest niska. I jest umowa o poufności”.

„Oczywiście, że jest” – odpowiada. „Dobrze. Przynajmniej teraz go wyraźnie widzisz. To nie twój mąż, Chloe. To adwokat przeciwnej strony”.

Ona wydycha.

„Wynoś się z tego apartamentu. Przyjdź do mojego biura. I przynieś oryginał”.

CZĘŚĆ 4

Biuro Avery’ego jest mniejsze niż moja garderoba, wypełnione aktami spraw i zniszczonymi książkami prawniczymi. Pachnie kawą i długimi nocami.

Wchodzę w okularach przeciwsłonecznych i czapce baseballowej jak jakaś gwiazda chowając się przed kamerami, ale tak naprawdę jestem po prostu kobietą, która od kilku dni źle spała.

„Usiądź” – mówi, wskazując na krzesło.

Podaję jej oryginał intercyzy.

Rozkłada ją na biurku. Przez pięć minut jedynym dźwiękiem jest skrzypienie zakreślacza po stronach.

„No cóż” – mówi w końcu, odchylając się do tyłu. „Jego nowy prawnik jest albo arogancki, albo zakłada, że ​​jesteś zbyt spłukany, żeby to przeczytać”.

Obróciła dokument tak, żebym mógł go zobaczyć.

„Zapomniał o paragrafie 4, podparagrafie B. O klauzuli o niewierności. Mamy dziewięć i pół roku.”

„Zaoferował mi numer” – mówię. „Ale nie ten numer”.

„Jego oferta to może jedna piąta tego, co daje sama ta klauzula” – mówi. „I zapomniał o dwudziestoprocentowej premii z głównego funduszu Nexus. I na pewno zapomniał o paragrafie C – tym, który dodaliśmy, który traktuje każdą próbę ukrycia aktywów u osoby trzeciej jako naruszenie warunków umowy”.

„Minęło dziewięć i pół roku” – mówię cicho.

Ona kiwa głową.

„Masz brutalny timing” – mówi. „A właśnie tego ci trzeba”.

Następnie podnosi NDA.

„To” – mówi – „najlepszy dowód, jaki masz. On desperacko chce cię uciszyć w sprawie interesów. Nie boi się, że będziesz gadać o gali. Boi się, że będziesz gadać o jego wynikach”.

Podaje mi nazwisko biegłego księgowego: Peter Quinn.

Pracuje nad barem kanapkowym, w maleńkim biurze, które nie robi wrażenia. Ale jego zaliczka wynosi pięć tysięcy dolarów.

Płacę mu z mojego tajnego konta.

„Panie Quinn” – mówię – „muszę panu przejrzeć publiczne sprawozdania Ward Nexus Capital z ostatnich dwudziestu czterech miesięcy. Proszę je porównać z kolorowymi komunikatami prasowymi. Chcę zobaczyć różnicę między historią a liczbami”.

Dwa dni później dzwoni.

„Pani Ward, to jest… bardzo dopracowane” – mówi. „Ale kapitalizuje wydatki, które powinny być kosztami. Uwzględnia przychody, które nie są zabezpieczone. I wykorzystuje spółki celowe, żeby ukryć dług. Technicznie rzecz biorąc, to jeszcze nie jest nielegalne. Ale to domek z kart. Jeśli nie uda mu się zdobyć kolejnej rundy finansowania, powiedziałbym, że minie sześć miesięcy, zanim zrobi się naprawdę głośno”.

Rozłączam się i idę do okien od podłogi do sufitu w apartamencie hotelowym, do którego się przeprowadziłem. Z tego miejsca widzę wieżowiec Ward Nexus lśniący nad amerykańską panoramą.

Nie jestem dodatkową żoną.

Jestem osobą, która dokładnie wie, jak rozpada się jego wersja historii.

Otwieram dyski twarde, które zrobiłem na prośbę Avery’ego i zaczynam tworzyć nowy plik.

Wiadomości e-mail.

Stare zaproszenia kalendarzowe.

Rachunki za podróż.

Daty spotkań charytatywnych z Naomi.

Wyciągi z karty kredytowej, z których wynika, że ​​jest w Miami, chociaż powiedział mi, że był w Chicago.

Wysyłam jednozdaniową odpowiedź na ofertę jego prawnika:

„Odrzucam propozycję Państwa klienta i uważam ją za negocjacje w złej wierze. Prześlę własną propozycję po zatrudnieniu prawnika i przeprowadzeniu pełnej oceny wszystkich aktywów i zobowiązań małżeńskich, zarówno zgłoszonych, jak i niezgłoszonych.”

Kopiuję Avery’ego.

W następnym tygodniu po raz pierwszy w życiu siedzę w gabinecie terapeuty. Miękkie fotele, zapach lawendy, chusteczki na stole.

„Porozmawiajmy o tym, jak przeżywasz stratę tego związku” – mówi życzliwie.

„Nie jestem tu po to, żeby opłakiwać” – mówię. „Jestem tu po to, żeby pracować”.

Ona mruga.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Rak Żołądka, Cichy Zabójca. Oto Znaki I Symptomy!

Leczenie raka żołądka: Opcje leczenia zależą od stadium choroby, rodzaj guza i ogólny stan zdrowia pacjenta. Opcje leczenia mogą obejmować: ...

To dla mnie nowość

Objawy zawrotów głowy obejmują uczucie wirowania, nudności, wymioty i trudności z równowagą. Natomiast zawroty głowy mogą obejmować zawroty głowy, uczucie ...

Szybkie ciasto z ricottą: 5 minut gotowania!

Nasmaruj patelnię i wlej do niej gotową mieszaninę. Piec w temperaturze 180°C przez około 60 minut, od czasu do czasu ...

Krety zapomną drogę do Twojego ogrodu. Jak raz na zawsze pozbyć się tych szkodników!

2. Wbij w ziemię 3-litrowy słoik, włóż do niego kilka robaków i przykryj pokrywką. Zapach robaków przyciągnie kreta do słoika, ...

Leave a Comment