Azora upuściła pigułkę na podłogę.
Detektyw Murphy, ten sam mężczyzna, z którym Vada rozmawiała w poniedziałek, szybko podszedł do Porshy i pokazał jej odznakę.
„Porsha Vance” – powiedział wyraźnie – „jesteś aresztowana pod zarzutem popełnienia przestępstwa wyrządzającego szkodę zdrowiu nieletniego. Masz prawo zachować milczenie. Masz prawo do adwokata”.
„Co?” – wykrztusiła Porsha. „Jaka zbrodnia? Nic nie zrobiłam!”
Próbowała się wyrwać, ale funkcjonariusze trzymali ją mocno za ramiona.
„Podałeś nieletniemu lek psychotropowy bez recepty” – kontynuował spokojnie Murphy. „Mamy świadków. Mamy nagrania wideo. Konfiskujemy te leki. Proszę z nami”.
Policjantka podeszła do Azory i uklękła obok niej.
„Nie bój się, kochanie” – powiedziała łagodnie. „Zrobiłaś wszystko dobrze. Teraz ta pani już nikogo nie skrzywdzi”.
Azora skinęła głową.
Vada obserwowała na ekranie, jak jej córka trzymała się w ryzach, starając się nie płakać.
Mocny.
Tak silne.
Sterling w końcu odzyskał głos.
„Czekaj” – wyjąkał. „Nie rozumiem, co się dzieje. Jakie leki psychotropowe? To witaminy!”
Detektyw zwrócił się do niego.
„Panie Sterling” – powiedział. „Będzie pan musiał również pójść z nami, żeby złożyć zeznania. Czy wiedział pan, że ta kobieta podawała pańskiej córce środki uspokajające?”
„Środki uspokajające?” powtórzył Sterling, blednąc.
Spojrzał na Porshę.
„Mówiłeś, że to witaminy. Ja…”
„Sterling, po prostu nie chciałam, żeby ktoś nam przeszkadzał” – wyrzuciła z siebie Porsha w panice. „Spała tylko chwilę. Nic poważnego…”
Próbowała się usprawiedliwić, ale funkcjonariusze już wyprowadzali ją z mieszkania.
Murphy podszedł do Azory, podniósł pigułkę z podłogi i włożył ją do woreczka na dowody. Następnie zwrócił się do dziewczyny.
„Azora, będziemy musieli zadać ci kilka pytań, ale nie teraz” – powiedział. „Jutro, kiedy mama z tobą pójdzie. Dobrze?”
„Okej” – odpowiedziała cicho dziewczyna.
„W międzyczasie” – dodał – „zadzwoń do mamy. Powiedz jej, że to już koniec”.
Azora wyjęła telefon i wybrała numer.
Vada odpowiedziała natychmiast.
„Mamo, policja ją zabrała, tak jak mówiłaś” – powiedziała Azora.
„Dobrze, kochanie” – odpowiedziała Vada łamiącym się głosem. „Jesteś taka dzielna. Już idę. Zaczekaj na mnie”.
Vada chwyciła torebkę i wybiegła z biura, nie żegnając się z kolegami.
Podróż kolejką miejską trwała trzydzieści minut, a potem trzeba było przejść się kawałek od stacji.
Pędziła ulicami, przeciskając się między ludźmi, nie zwracając uwagi na nic wokół. W głowie miała tylko jedną myśl: dotrzeć na miejsce, przytulić córkę, powiedzieć jej, że wszystko jest w porządku, że niebezpieczeństwo minęło.
Kiedy wpadła do mieszkania, Azora siedziała na kanapie i przytulała swojego pluszowego misia.
Policjanci wciąż zajmowali się dokumentacją, fotografowali miejsce zdarzenia i zabezpieczyli buteleczkę z tabletkami.
Vada podbiegła do córki, przytuliła ją i ścisnęła tak mocno, jak tylko mogła.
„To już koniec, moja dobra dziewczynko” – wyszeptała. „Już po wszystkim. Już nigdy nie weźmiesz tych tabletek”.
Azora ukryła twarz w ramieniu mamy i w końcu rozpłakała się – cichym, przerywanym szlochem.
Vada pogłaskała ją po głowie, pocałowała we włosy i szepnęła kojące słowa.
Detektyw podszedł do nich.
„Proszę pani, jutro o 10:00 proszę przyjść na komisariat z córką” – powiedział. „Będziemy musieli sformalizować rozmowę z udziałem psychologa dziecięcego i zebrać pełne zeznania”.
„Dobrze” – skinęła głową Vada. „A mój mąż? Jego też przesłuchasz?”
„Zabieramy go teraz na przesłuchanie” – odpowiedział Murphy. „Wstępnie twierdzi, że nie wiedział o charakterze leku. Mówi, że myślał, że to witaminy. Jeśli nie znajdziemy dowodu na to, że został poinformowany, uniknie odpowiedzialności karnej. Ale możecie wytoczyć mu powództwo cywilne”.
„Zrobię to” – powiedziała Vada stanowczo.
Funkcjonariusze skończyli swoją pracę i odeszli.
Vada została sama z córką w mieszkaniu.
Zabrali Sterlinga na stację.
Nie wróci w najbliższym czasie.
Vada przygotowała na kolację makaron z serem, ulubione danie Azory.
Jedli w milczeniu, od czasu do czasu zerkając na siebie.
Następnie Vada ułożyła córkę do snu i przeczytała jej historię o Kopciuszku – dziewczynce, która przeszła przez wiele prób, ale znalazła szczęście.
Azora zasnęła słysząc głos matki, spokojny i bezpieczny.
Vada opuściła pokój i usiadła w kuchni z filiżanką herbaty.
Myślała o tym, co będzie dalej.
Rozwód.
Podział majątku.
Sąd.
Prawnicy.
To będzie długie i trudne, ale da sobie radę.
Dla jej córki.
Dla siebie.
Sterling wrócił dopiero o jedenastej nocy.
Wszedł cicho do mieszkania, zdjął buty i poszedł do kuchni.
Vada siedziała przy stole, trzymając w dłoniach kubek z zimną herbatą.
„Vada” – zaczął.
„Nie rób tego” – przerwała chłodno. „Nie potrzeba żadnych wyjaśnień”.
„Nie wiedziałem o tym środku uspokajającym. Przysięgam” – powiedział szybko. „Powiedziała, że to witaminy”.
„Zdradziłeś mnie” – powiedziała cicho Vada, jej głos drżał, ale był opanowany. „Przyprowadziłeś swoją kochankę do naszego domu. Podczas gdy ja pracowałam, ty bawiłeś się tutaj, w naszym mieszkaniu, w naszym łóżku – a nasza córka to wszystko widziała. Twoja kochanka ją otruła”.
„Vada, wybacz mi” – błagał Sterling. „Nie chciałem. Po prostu tak wyszło”.
„Nic nie dzieje się samo z siebie, Sterling” – odpowiedziała. „Podjąłeś decyzję. Teraz ja podejmuję swoją. Jutro składam pozew o rozwód”.
Sterling opadł na krzesło naprzeciwko niej i zakrył twarz dłońmi.
„Wszystko zepsułem” – mruknął. „Jestem idiotą. Straciłem rodzinę”.
„Tak” – powiedziała Vada. „Przegrałeś. I dostaniesz wszystko, na co zasługujesz, w całości. Dopilnuję tego”.
Siedzieli w milczeniu przez kilka kolejnych minut.
Następnie Vada wstała i poszła do sypialni.
Położyła się na łóżku, nie rozbierając się, i przez długi czas wpatrywała się w sufit.
Nie było już łez.
Tylko pustka i wyczerpanie.
Następnego dnia Vada i Azora poszli na komisariat.
Śledczy przesłuchał dziewczynkę w przytulnie pomalowanym pokoju, w którym w kącie stały zabawki, w obecności psychologa dziecięcego.
Zapytał, jak często Porsha dawała jej tabletki, co mówiła, kiedy to robiła i jak dziewczyna czuła się po ich zażyciu.
Azora odpowiedziała spokojnie i szczegółowo.
Psycholog zauważył, że dziecko jest w stanie stresu, ale jego psychika nie doznała poważnego urazu.
Tydzień później nadeszły wyniki badań laboratoryjnych.


Yo Make również polubił
Jeśli będziesz tak karmić swoją orchideę, będzie kwitła przez 4 sezony – nigdy tak nie miałam
Bułka nadziewana cukinią: pyszny pomysł na łatwe przygotowanie
„Naturalny zabójca szkodników: jak soda oczyszczona i sól mogą wyeliminować pchły, karaluchy, mrówki i wiele innych”
Herbata ziołowa, która zwalcza fibromialgię, zawroty głowy, toczeń, zapalenie stawów i przewlekłe zmęczenie