Spodziewał się drżenia.
Spodziewał się kogoś, kto zwiędnie pod presją.
Zamiast…
Zdobył Elenę.
Która lekko przechyliła głowę w jego stronę i po prostu czekała, jakby najbardziej obawiany lider motocyklistów w trzech hrabstwach był jej winien uprzejmość.
I to go… zaintrygowało.
„Wiesz gdzie on jest”.
Ona nie pytała.
Ona to stwierdziła.
I jakoś – niewiarygodnie – miała rację.
Trzy tygodnie wcześniej Aaron Ward badał coś, czego nie powinien był robić. Nie drobne przestępstwa. Nie gangi uliczne.
Coś gorszego.
Coś trującego.
Coś noszącego odznakę.
Odkrył powiązania między zaginionymi imigrantami, skorumpowanym wydziałem szeryfa i najbogatszym biznesmenem w Blackridge. Szturchnął gniazdo węży – a te węże miały zęby. Szeryf planował sprawić, by Aaron zniknął po cichu.
Dopóki nie wtrącił się Damien.
Aaron żył dzięki niemu.
Ale Elena o tym nie wiedziała.
Jeszcze nie.
I oto nastąpił zwrot akcji, którego nikt się nie spodziewał.
Zwrot, który zmienił wszystko
Damien nie przyznał się do prawdy.
Nie od razu.
Bo coś nie pasowało.
Aaron nie był pierwszą osobą, która zaginęła w związku z operacją szeryfa.
Był dziesiąty.
Pozostałe dziewięć?
Martwy.
Z wyjątkiem…
Trzy dni wcześniej coś poszło nie tak.
Ktoś zdradził Ponure Węże.
Ktoś z klubu sprzedał informacje.
Bezpieczny dom, w którym ukrywał się Aaron, zgasł.
Nawet Damien nie wiedział, czy Aaron jeszcze oddycha.
Dlatego w barze od tygodni panowała napięta atmosfera.
Dlatego nikt nie chciał rozmawiać.
Dlatego powietrze w Widow’s Den niosło ze sobą niebezpieczeństwo, takie jak tlen.
Damien spojrzał na Elenę — naprawdę na nią spojrzał — i po raz pierwszy od dłuższego czasu, poczucie winy ugodziło go w pierś, coś, co, jak sądził, już lata temu zamieniło się w stal.
On także kiedyś stracił brata.
Duch żołnierza nadal siadał mu na ramionach każdej nocy.
Nie zamierzał stracić kolejnego dziecka.
Nie, jeśli tylko mógłby temu zapobiec.
„Jeśli cokolwiek mu się stanie — odpowiesz przede mną”.
To zdanie powinno go wyśmiać.
Niewidoma dziewczyna grozi królowi motocyklistów?
Ale w sali nie słychać było śmiechu.
Ponieważ jej głos drżał — nie ze strachu — ale z żalu, który groził rozerwaniem skóry od środka.
Damien jej nie przestraszył.
Utrata brata tak.
„Napij się wody” – mruknął w końcu Damien do barmana. „Ona zostaje”.
I tak po prostu…
Niewidoma dziewczyna dokonała niemożliwego.
Była pierwszą osobą z zewnątrz, której Damien Calder pozwolił usiąść przy swoim stole.
Burza się rozpętuje


Yo Make również polubił
Schudnij 10 kilogramów w 10 dni – zyskaj płaski brzuch
Ciasto podawane z jabłkami i dżemem.
Ten niesamowity napój dramatycznie topi tłuszcz
Wlej ocet do spłuczki toaletowej: rozwiążesz duży problem